Kutia

Kutia
Mój dziadek pochodził ze Lwowa, więc na stole wigilijnym nigdy nie mogło zabraknąć robionej przez niego kutii – tradycyjnego wschodniego świątecznego deseru . Po jakimś czasie przejęłam pałeczkę i – mimo że dziadka już z nami niestety nie ma – kutia jest zawsze nieodłącznym elementem przygotowywanych przeze mnie Świąt Bożego Narodzenia.

SKŁADNIKI:

– 20 dag pszenicy bez łusek (przed świętami dostępna w warzywniakach)

-15 dag maku niebieskiego

– 5 dag orzechów włoskich

– 5 dag rodzynków

– 5 cukrów waniliowych (dodawać je do smaku, czasem wystarczy mniej)

– miód

– 0,5 szklanki śmietanki

PRZYGOTOWANIE:

Pszenicę przebrać, opłukać i ugotować do miękkości (ok. 40 minut, jeśli trzeba – dłużej; powinna mieć konsystencję kleiku) w lekko osolonej wodzie. Mak sparzyć wrzącą wodą i trzymać na wolnym ogniu pod przykryciem tak długo, aż będzie go można rozcierać w palcach. Odcedzić przez gęste sito, odsączyć i przepuścić przez maszynkę do mięsa. Połączyć z ugotowaną i odsączoną pszenicą, dodać orzechy, rodzynki, cukier waniliowy, miód oraz śmietankę. Dosładzać – zarówno cukrami waniliowymi, jak i miodem – do smaku, więc po każdym opakowaniu czy łyżce próbować, żeby nie przesłodzić. Przed podaniem włożyć do lodówki. Najlepiej robić kutię dzień przed Wigilią. Będzie mieć czas, żeby się przegryźć, pozostając świeża. Kutia może przeżyć w lodówce najdłużej pięć dni, więc to jedna z tych słodkości, od których trzeba zacząć poświąteczny żmudny proces opróżniania lodówki i spiżarki ze świątecznych deserów;)

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s