Co przywieźć z Węgier?

Moja ostatnia i pierwsza zarazem wizyta w Budapeszcie zaowocowała w cudowne zakupy (oczywiście kulinarne!) – przywiozłam do domu dużo skarbów, z których ciągle w kuchni korzystam, które mnie inspirują i zwyczajnie cieszą, pomagając poznać odrobinę specyfikę kuchni węgierskiej. W poniższym wpisie podzielę się tym, co kupiłam i za warte kupienia uważam oraz podam linki do przepisów na dania z wykorzystaniem nabytych produktów!;)

*Druga, obszerniejsza część wpisu o tym, co przywieźć z Węgier oraz gdzie warto zjeść w Budapeszcie, dostępna już TUTAJ – zapraszam do odwiedzenia!;)

  • SZNUR SUSZONEJ PAPRYKI

We wszystkich podobnych blogowych wpisach dotyczących kulinarnych pamiątek z Węgier (których się trochę naczytałam przed wyjazdem), niemal wszyscy blogerzy jednogłośnie odradzają zakup wiszących suszonych papryk, gdyż są typowo turystyczną, zbędną w kuchni atrakcją. Jednak… one są zwyczajnie takie ładne i tak mi pięknie korespondują z niedawno nabytym prawdziwym, hodowanym przez znajomego polskim czosnkiem oraz własnoręcznie suszonymi liśćmi laurowymi z Thassos, że postanowiłam – porzucając kucharskie ambicje i idąc za wewnętrznym turystycznym głosem – wzbogacić swoją maleńką jednopalnikową kuchnię o sznur takowych. Jak odważę się kiedyś jedną zetrzeć i użyć do jakiejś potrawy, nie omieszkam podać poniżej linku do przepisu. I jak? ładnie, prawda?;)

Gdzie dostaniemy?

Ja swój sznur nabyłam na niesamowitym, wielkim targu przy słynnej turystycznej ul. Váci.

W jakiej cenie?

Ceny wahały się od 750 Ft (ok. 10 zł) do 1200 Ft (ok. 17 zł) – mój kosztował 800 Ft (ok. 11 zł).

  • SUSZONA PAPRYKA W PROSZKU

Dwie doskonałe, aromatyczne węgierskie papryki w proszku, które warto w domu mieć, to z pewnością Szegedi Paprika oraz Kalocsai Fűszerpaprika-őrlemény. Przy zakupie zwróćmy uwagę na żółto-pomarańczowy znak jakości u góry opakowania.

Gdzie dostaniemy?

Mnie udało się je dostać w budapesztańskim Tesco.

W jakiej cenie?

Szegedi Paprika – 389 Ft (ok. 6 zł)

Kalocsai Fűszerpaprika-őrlemény – 369 Ft (ok. 5 zł)

Jednopalnikowe przepisy z użyciem suszonych papryk:

Krem z pieczonej papryki i bakłażana – przepis TUTAJ

Perkelt – przepis TUTAJ

  • PAPRYKA SŁODKA SPICZASTA ŚWIEŻA

Na bazarach, targach, w warzywniakach czy Tesco dostaniemy też oczywiście świeże papryki, a warto wiedzieć, że węgierskie papryki uchodzą za najlepsze na świecie, więc jeśli nie czeka nas bardzo daleka, wyczerpująca papryki podróż, możemy się pokusić o przywiezienie kilku!;)

Gdzie dostaniemy?

Niemal wszędzie.

W jakiej cenie?

ok. 450 Ft za kilogram (ok. 6 zł)

Jednopalnikowe przepisy z użyciem świeżych papryk:

Krem z pieczonej papryki i bakłażana – przepis TUTAJ

Perkelt – przepis TUTAJ

  •  PASTY PAPRYKOWE

Wielu z nas pamięta pewnie z dzieciństwa węgierską pastę paprykową Piros Arany w tubce. Ja owszem, przypomniałam sobie jej wygląd, ale że mój romans z papryką należał przez długie lata raczej do tych trudnych, prawdopodobnie nie odtworzyłabym jej smaku (jeśli w ogóle ją wcześniej próbowałam). W Budapeszcie będąc, zakupiłam i wszystkim ją polecam, jednak wysmarowanie nią całej kanapki nie jest dobrym pomysłem – pasta  charakteryzuje się intensywnością i choć nie jest ostra, jest bardzo słona. Znakomicie więc nadaje się do gotowania!;)

Kolejną polecaną w internetowych artykułach pastą, jest ta w słoiczkach. Zdecydowałam się na Édes Annę, bo jest najłagodniejsza. Do wyboru pozostaje jednak również: ostra Puszta íze, bardzo ostra Erős Pista i najostrzejsza Haragos Pista.

Gdzie dostaniemy?

W wielu sklepach i na targach. Ja nabyłam w Tesco.

W jakiej cenie?

Piros Arany – 365 Ft (ok. 5 zł)

Édes Anna – 469 Ft (ok. 7 zł)

Jednopalnikowe przepisy z użyciem past paprykowych:

Perkelt – przepis TUTAJ

  • GĘSI SMALEC

Moją największą radością z całej wizyty w tym niewątpliwie przepięknym mieście, było nabycie gęsiego smalcu. Za sprawą nie tak odległego spotkania z Ewą Wachowicz, polowałam na niego z wielką determinacją, wreszcie bogata w wiedzę, że to obok oliwy z oliwek i przed olejem rzepakowym jeden z najzdrowszych tłuszczów, jakie można sobie wyobrazić. W przeciwieństwie do oliwy z oliwek nie traci swoich właściwości w trakcie smażenia i właściwie najlepiej smażyć na nim niemal wszystko. Pomyślałam, że moja podróż do miejsca, które również z dobrego gęsiego smalcu słynie to doskonała okazja do zakupienia tegoż. Przygotowana w fachowe, odnotowane na kartce słownictwo węgierskie i zapamiętane angielskie, ruszyłam na podbój mięsnych straganów na wspomnianym targu koło ul. Váci. Wielcy, wytatuowani panowie patrzeli na mnie dosyć z góry… dopóki nie spytałam po angielsku o interesujący mnie produkt, na wszelki wypadek podtykając im pod nos również to samo pytanie języku węgierskim. Wyraźny szacunek i uznanie rysujące się na ich twarzach zdecydowanie podniosły moją samoocenę. Ostatecznie wybrałam najtańszy i najbardziej mi odpowiadający gęsi smalec (gdzie indziej proponowano mi surową słoninę gęsią do wytopienia samemu) na którymś z kolei stoisku!;)

Gdzie dostaniemy?

Na przykład na targu przy ul. Váci.

W jakiej cenie?

500 Ft (ok. 7 zł) za 0,5 kg

Jednopalnikowe przepisy z użyciem gęsiego smalcu:

Perkelt – przepis TUTAJ

Langosz – przepis TUTAJ

  • UNICUM

Produktem, do kupienia którego zostałam namówiona, a który zdecydowanie nie przypadł mi do gustu, jest Unicum, czyli 40-procentowy likier ziołowy węgierskiego pochodzenia. Ma ponoć właściwości lecznicze i choć ciągle ufam bardziej medycynie konwencjonalnej, a każdy pijący ma tendencje do doszukiwania się w pitym trunku działań uzdrawiających, zdecydowałam się je wypróbować. Likier wyjątkowo mi nie zasmakował, ale muszę uczciwie przyznać, że dosyć mocny i uciążliwy katar, kichanie i lekki kaszel rzeczywiście następnego ranka po wieczornym spożyciu kieliszka Unicum ustąpiły zupełnie. Być może to zadziwiający zbieg okoliczności, ale wart odnotowania. Nieoczekiwanie wielkim amatorem tego węgierskiego specyfiku została jednak moja mama.

Gdzie dostaniemy?

W niemal każdym sklepie z pamiątkami (w różnych cenach). Ja kupiłam w sklepie monopolowym na ul. Váci.

W jakiej cenie?

1890 Ft za 100 ml (ok. 27 zł)

  • ŻÓŁTY WĘDZONY SER

Kiedy spytałam w Tesco o ser do langosza, wskazano mi wędzony żółty ser o nazwie Kuntej füstölt füredi trappista sajt (nie do końca jestem pewna, czy to w całości nazwa, ale węgierski opis znajdziemy TUTAJ). Rzeczywiście okazał się wyśmienity zarówno na kanapki, jak i – po starciu – na langosza czy do jakiegokolwiek dania. Polecam go serdecznie!

Gdzie dostaniemy?

W Tesco i pewnie większości stoisk z nabiałem.

W jakiej cenie?

1899 Ft (ok. 27 zł) za kilogram (ja swój wystarczający kawałek nabyłam za 259 Ft, czyli niecałe 4 zł)

Jednopalnikowe przepisy z użyciem żółtego wędzonego sera:

Langosz – przepis TUTAJ

SMACZNEGO/JÓ ÉTVÁGYAT KÍVÁNUNK!;)

Advertisements

13 thoughts on “Co przywieźć z Węgier?

  1. Pingback: Co przywieźć z Węgier? | FlyB - Kulinaria

  2. Pingback: Perkelt, czyli prawdziwy węgierski gulasz | jednopalnikowa

  3. Pingback: Góralskie babeczki z ciasta francuskiego z musem kurkowym, oscypkiem i czarną porzeczką | jednopalnikowa

  4. Pingback: Krem z pieczonej papryki i bakłażana | jednopalnikowa

  5. Pingback: Wrap w greckim stylu | jednopalnikowa

  6. Pingback: Domowe hamburgery z tapenadą z zielonych oliwek i sosem serowym | jednopalnikowa

  7. Pingback: Krem z dyni z pomarańczą | jednopalnikowa

  8. Pingback: Domowa bulionetka warzywno-mięsna | jednopalnikowa

  9. Pingback: Przepyszna dwunastka 2 | jednopalnikowa

  10. Pingback: Cukiniowe placuszki z brokułem, marchewką, burakiem, kiełkami cebuli i kozim serem | jednopalnikowa

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s