Klopsiki bakłażanowe z pistacjami i mozzarellą

Jestem ogromną miłośniczką bakłażana. Mimo że nie ma bardzo wyrazistego smaku, urzeka mnie swoją konsystencją, delikatnością i pewnym rodzajem szlachetności. Pieczony (lub smażony) bakłażan z pomidorami, czosnkiem, oliwkami, świeżym oregano, bazylią i parmezanem to kompozycja, którą mogłabym jeść niemal bez przerwy (czasami bez czosnku). Postanowiłam jednak odrobinę poeksperymentować z tym warzywem. Wyszło mi dosyć intrygujące danie: aromatyczne klopsiki bakłażanowe z kukurydzą, oliwkami, dużą ilością ziaren (także prażonych), pistacjami i kuleczką mozzarelli w samym środku; danie z lekko wyczuwalną słodką nutą, delikatne, ale równocześnie wyraźne. Myślę, że sprawdzi się idealnie zarówno jako danie główne z purée ziemniaczanym, jak i na przyjęcia w roli przekąski lub przystawki. Polecam podawanie klopsików bakłażanowych z tzatzikami lub dipem ogórkowo-koperkowym i np. dipem pomidorowym lub serowym! 😉

SKŁADNIKI:

– średniej wielkości bakłażan

– mała puszka kukurydzy złocistej (masa netto ok. 170 g)

– mały słoik zielonych oliwek drylowanych (masa netto ok. 230 g)

– 60 g pistacji prażonych solonych

– 90 g słonecznika łuskanego

miks z ziarnami prażonymi Chrupiąca Sałatka (słonecznik, dynia, pinia)

– 2 czerwone cebule

– spory pęczek świeżego koperku

– 100 g mini mozzarelli

– 3 plastry sera cheddar

– ziele angielskie

– liść laurowy

– 2 ząbki czosnku

– sól himalajska

– pieprz

gotowa grecka mieszanka przypraw do fety lub oregano, natka pietruszki, czarny pieprz, sól

gotowa grecka mieszanka przypraw do spaghetti lub gałka muszkatołowa, oregano, bazylia, czarny pieprz, cynamon, szafran, papryka

– mąka

– 2 surowe jajka

– bułka tarta

– olej ryżowy (lub rzepakowy)

PRZYGOTOWANIE:

Bakłażana umyć, przekroić wzdłuż, nasmarować olejem i piec ok. 30 minut. Odcedzić kukurydzę i oliwki, a potem zmiksować je na jednolitą masę z obranymi pistacjami, ziarnami słonecznika i miksem prażonych ziaren. Cebule drobniutko posiekać, zeszklić na patelni, dosypując do nich trochę soli. Przełożyć do rondelka, odsączając z tłuszczu, razem z drobno posiekanym umytym koperkiem. Zalać niewielką ilością wrzątku, dodać ziele angielskie i liść laurowy i dusić ok. 10 minut. Odcedzić i dodać cebule z koperkiem do zmiksowanej wcześniej masy. Wymieszać. Zmiksować upieczonego, miękkiego bakłażana i połączyć z resztą masy. Wszystko dobrze wymieszać, dodać drobno posiekane plastry sera cheddar, wyciśnięty czosnek, odrobinę bułki tartej, szczyptę przyprawy do spaghetti i do fety, a także sól i pieprz do smaku.
Mini mozzarelle przekroić wzdłuż na pół. Uformować rękami z masy placuszek, w którego środku zmieści się połówka mini mozzarelli, a następnie formować klopsika (tak, by ser był otoczony masą z każdej strony). Uformowane klopsiki obtoczyć w mące, potem rozbełtanym jajku, a na końcu bułce tartej.
Dobrze rozgrzać na patelni olej, a następnie smażyć klopsiki z obydwu stron (łącznie ok. 7 minut), aż się ładnie zarumienią.
Podawać z tzatzikami lub dipem ogórkowo-koperkowym!;)

Jednopalnikowe kurosakiewki podane z guacamole i kolbą kukurydzy

Mój dzisiejszy autorski pomysł, to wariacja na temat kury, kurek i curry zawiniętych w sakiewki z ciasta francuskiego – stąd nazwa kurosakiewki. Danie jest lekkie, zdrowe i naprawdę przepyszne. Podbije serce niejednego smakosza, a i umiarkowani zwolennicy kaszy jaglanej, cukinii i szpinaku (które też się w farszu znajdą, choć na drugim planie) będą mieli z niego dużą przyjemność!;)

SKŁADNIKI:

KUROSAKIEWKI:

– podwójna pierś kurczaka

– 200 g świeżych kurek (tanie i dobre dostaniemy TUTAJ)

– 100 g świeżego szpinaku baby (tani i dobry dostaniemy TUTAJ)

– pół cukinii

– czerwona cebula

– 50 g kaszy jaglanej (połowa woreczka)

– 4 ząbki czosnku

– dużo przyprawy curry

– sól himalajska do smaku

– olej rzepakowy do smażenia

– opakowanie ciasta francuskiego (tanie i dobre dostaniemy TUTAJ)

+ świeża kolba kukurydzy

GUACAMOLE:

– 2 dojrzałe awokado

– ząbek czosnku

– pół czerwonej cebuli

– sok z połowy limonki (ewentualnie z ćwierci cytryny)

– soł himalajska do smaku

PRZYGOTOWANIE:

GUACAMOLE:

Czerwoną cebulę pokroić w drobniusieńką kosteczkę i zalać wrzątkiem. Odstawić na minutę. Umyć awokado, przekroić na pół, wyjąć pestkę (ale jej nie wyrzucać) i wyłożyć miąższ łyżką do miski, w której będziemy wszystko miksować. Wycisnąć do niej czosnek i sok z limonki, dodać odcedzoną sparzoną cebulą i szczyptę soli do smaku. Wszystko razem zmiksować na jednolitą masę. Jeśli przygotowujemy guacamole wcześniej, włóżmy do gotowej masy umyte pestki – zapobiegną zmianie koloru na mniej apetyczny!;)

KUROSAKIEWKI:

Z racji posiadania jednego tylko palnika, zaczęłam przygotowywanie potrawy od ugotowania na parze kolby kukurydzy – gotowałam ją 20 minut. Jeśli mamy więcej palników, możemy wpleść tę czynność w późniejsze etapy. Ugotować w lekko osolonej wodzie kaszę jaglaną zgodnie z opisem na opakowaniu. Zblanszować szpinak, czyli zalać jego liście wrzątkiem, odstawić na 30 sekund, potem zalać je zimną wodą i równiż odstawić na 30 sekund, a potem włożyć do garnka. Umytą i pokrojoną w drobną kostkę pierś kurczaka smażyć na rozgrzanym na patelni tłuszczu ok. 12 minut. W ostatnich minutach wycisnąć do mięsa czosnek, dodać sól, sporo przyprawy curry i gotową kaszę jaglaną. Wszystko dobrze wymieszać i połączyć ze zblanszowanym szpinakiem. Usmażyć umytą, nieobraną, pokrojoną na drobną kostkę cukinię z odrobiną curry i na końcu smażenia dodać troszkę soli. Połączyć cukinię ze szpinakiem, kurą i kaszą. Na końcu usmażyć dobrze wcześniej namoczone, oczyszczone i drobno pokrojone kurki wraz z posiekaną czerwoną cebulą (smażyć na niedużym ogniu ok. 15 minut). Połączyć z resztą farszu.
Rozłożyć ciasto francuskie i pokroić je 4 części w poprzek, a potem wzdłuż na pół tak, żeby wyszło na 8 prostokątów. Na każdy z nich nałożyć farsz, a potem złączyć ze sobą boki ciasta tak, żeby całość miała kształt sakiewki. Uformowane sakiewki włożyć do piekarnika lub garnka do pieczenia i piec ok. 30 minut, aż staną się złociste.
Podawać z sosem guacamole, surówką (polecam surówkę ze świeżego szpinaku, pomidorów i kiełków rzodkiewki) i połówką kolby kukurydzy!;)

Zielony chłodnik z groszku, awokado i ogórka z miętą

Na upalne dni, gdy rzadko kiedy mamy ochotę nie tylko na zupę, ale nawet na obiad, idealnym rozwiązaniem są chłodniki – zimne, orzeźwiające, dodające energii zdrowe dania. Oprócz tradycyjnego chłodnika po litewsku, hiszpańskiego gazpacho czy chłodników ogórkowych, istnieje pewnie całe mnóstwo indywidualnych pomysłów na przeróżne warianty tej zupy. Dziś chciałabym się podzielić swoim autorskim przepisem na bardzo orzeźwiający, lekko słodkawy i bardzo zielony chłodnik z groszku, awokado i ogórka z miętą, skropiony sokiem z limonki.  Jeśli jednak nie przepadamy za chłodnikami, a spodobał nam się ten przepis, z powodzeniem możemy nie dolewać wody i zrobić z niego dip do chrupkich przekąsek. W każdej wersji smakuje wybornie!;)

SKŁADNIKI:

– opakowanie mrożonego groszku (tani i dobry dostaniemy TUTAJ)

– dojrzałe awokado

– ogórek zielony

– 200 g świeżych liści szpinaku (tanie i dobre dostaniemy TUTAJ)

– 0,5 doniczki świeżych oberwanych listków mięty

– 2 ząbki czosnku

– limonka

– sól himalajska

– pieprz ziołowy

– woda

PRZYGOTOWANIE:

Limonkę włożyć do miseczki z wrzątkiem. Groszek trochę rozmrozić i zmiksować (razem z lodem) na jednolitą masę w blenderze. Dodać obrane i pokrojone w kostkę awokado, ⅓ umytego, obranego i pokrojonego w kostkę zielonego ogórka, umyte liście szpinaku, umyte listki mięty, wyciśnięte ząbki czosnku, sól i pieprz. Dolać wodę na oko tak, żeby uzyskać odpowiadającą nam gęstość i doprawić do smaku. Pozostałe ⅔ umytego i obranego ogórka pokroić w drobniutką kostkę i wrzucić do garnka. Limonkę wyjąć z wrzątku, przekroić i wycisnąć z niej cały sok do naszego chłodnika, a potem wymieszać. Zalać chłodnikiem pokrojonego w kostkę ogórka i włożyć wszystko do lodówki. Podawać zimne ozdobione kroplą oliwy z oliwek i liściem mięty np. z grzankami crostini!;)

Paski warzywne z dipem curry

Poniższy przepis, to właściwie bardziej sposób podania surowych warzyw, które stanowią doskonałą i zdrową przekąskę, na którą możemy sobie zawsze pozwolić, kiedy najdzie nas ochota na małe co nieco, a jesteśmy w trakcie odstawiania lub ograniczania słodyczy i przekąsek niezdrowych. Dipy oczywiście dobrze co jakiś czas zmieniać. Nie zawsze dodaję do swojego czosnek, ale za każdym razem jest naprawdę przepyszny!  Możemy wybrać nasze ulubione warzywa, pamiętajmy jednak, że im bardziej twarde, tym lepiej będzie się nam je maczało w dipie. Tak proste, choć równocześnie zadziwiająco eleganckie podanie warzyw idealnie sprawdzi się na każdym proszonym podwieczorku i jako przystawka na każdej proszonej kolacji!;)

SKŁADNIKI:

– 4 łyżki jogurtu greckiego (tani i dobry dostaniemy TUTAJ)

– świeżo wyciśnięty ząbek czosnku

– szczypta curry

– szczypta słodkiej papryki

– szczypta suszonego imbiru

– szczypta cynamonu

– szczypta soli himalajskiej

– ulubione świeże surowe warzywa, polecam:

  • marchewkę,
  • kawałek selera naciowego,
  • pół czerwonej papryki,
  • kawałek obranej cukinii
  • kawałki umytej i pokrojonej sałaty lodowej lub jarmużu

PRZYGOTOWANIE:

Wszystkie składniki dipu wymieszać ze sobą na gładką, jednolitą masę. Warzywa umyć, te, które tego wymagają również obrać i pokroić (oprócz sałaty lub jarmużu) w jak najcieńsze paski o długości ok. 6 – 7 cm. Podawać warzywa wraz z miseczką z dipem, w którym będziemy maczać nasze warzywne paski. Przygotowywać przed samym podaniem!;)

Naleśniki z szynką, pieczarkami, serem i sosem czosnkowym

Naleśniki z szynką, pieczarkami, serem i domowym przepysznym, lekko słodkawym sosem czosnkowym, to bardzo proste i przepyszne danie na każdą kieszeń. Idealnie sprawdzą się zarówno w roli obiadu, jak i kolacji na ciepło!;)

SKŁADNIKI:

SOS CZOSNKOWY:

– 3 łyżki majonezu

– 2 łyżki śmietany

– 3 ząbki czosnku

– sól himalajska (tanią i dobrą dostaniemy TUTAJ)

– pieprz

NALEŚNIKI:

–  3 jajka

–  mąka

–  woda gazowana

–  mleko

– sól

– ok. 10 dag żółtego sera (polecam goudę – dobrą i tanią dostaniemy TUTAJ)

– kilka plasterków dobrej szynki (polecam szynkę hrabiny dostępną TUTAJ)

– 2 – 3 duże pieczarki

– olej rzepakowy

PRZYGOTOWANIE:

SOS CZOSNKOWY:

Połączyć wszystkie składniki (czosnek wycisnąć) i zmiksować na jednolitą masę.

NALEŚNIKI:

Pieczarki umyć i pokroić w cieniusieńkie plasterki. Wrzucić na rozgrzaną bez tłuszczu patelnię i chwilę prażyć z obu stron, aż staną się miękkie. Zdjąć z patelni. Jajka rozbełtać z mąką, wodą gazowaną, mlekiem, solą i kilkoma kroplami oleju. Masa powinna mieć dość gęstą, lecz płynną konsystencję. Smażyć rozprowadzoną po patelni niewielką ilość masy (naleśniki powinny być jak najcieńsze) z obu stron. Na gotowych naleśnikach rozprowadzić niewielką ilość sosu, posypać ją garścią świeżo startego żółtego sera, położyć plaster szynki i garść pieczarek. Zawinąć naleśnik tak, jak lubimy najbardziej i podsmażyć z obu stron (lub włożyć do piekarnika). Podawać z sosem czosnkowym na wierzchu!;)

Łosoś na szpinaku i borowikach zapiekany w cieście francuskim

Po raz pierwszy (i właściwie jedyny) z połączeniem łososia, szpinaku i borowików spotkałam się w doskonałej Trattorii Adamo w Zakopanem i od razu się w nim zakochałam. Łosoś i szpinak jest kombinacją bardzo typową. Bardzo dobrą, choć banalną. Borowiki ożywiają sytuację, nadając swój szlachetny ton, głębię i – o dziwo – cudownie podkręcają smak nie tylko szpinaku, ale również samego łososia. Połączenie można wypróbować w wielu różnych wariantach. Ja dziś postanowiłam zmierzyć się z nim w cieście francuskim. Wyszło przepyszne i wykwintne danie, które podbije serca naszych gości na wszelkiego typu przyjęciach. Z powodzeniem możemy je też zaserwować w ramach romantycznej, wyszukanej kolacji we dwoje!;)

SKŁADNIKI:

MARYNATA:

– 2 szklanki przegotowanej zimnej wody

– pół szklanki oliwy z oliwek

– obrany i przekrojony wzdłuż ząbek czosnku

– liść laurowy

– 3 krople octu winnego

– sól himalajska

– pieprz ziołowy

ZAPIEKANY ŁOSOŚ:

– ok. 50 dag świeżego łososia ze skórą (taniego i dobrego dostaniemy TUTAJ)

– 450 g mrożonego szpinaku

– 2 cebule czerwone

– ok. 100 g suszonych borowików

– opakowanie ciasta francuskiego (tanie i dobre dostaniemy TUTAJ)

– 3 łyżki sera typu feta

– 3 ząbki czosnku

– kostka grzyby leśne Knorra

– 2 surowe żółtka

– olej rzepakowy

PRZYGOTOWANIE:

Proponuję podzielić sobie robienie tego dania na dwie części. Najlepiej noc przed przygotowaniem dania włożyć suszone borowiki do zimnej wody i je w niej zostawić. Tej samej nocy połączyć wszystkie składniki marynaty oprócz soli i pieprzu. Umyć łososia, a potem natrzeć go z każdej strony solą himalajską i pieprzem ziołowym i włożyć do marynaty. Zostawić wszystko na całą noc pod przykryciem (łososia trzymać w lodówce). Następnego dnia odcedzić borowiki, dobrze osuszyć i pokroić. Zeszklić na rozgrzanym oleju drobno posiekane cebule, a pod koniec smażenia wrzucić na patelnię borowiki. Włożyć szpinak do lekko rozgrzanego na gazie garnka i – nie dolewając wody – poczekać, aż się rozmrozi, od czasu do czasu mieszając. Kiedy będzie już całkowicie rozmrożony, dodać kostkę grzyby leśne, cebule z borowikami, wyciśnięty czosnek oraz serek typu feta. Dobrze wszystko wymieszać i dusić ok. 10 minut. Po tym czasie powinniśmy uzyskać dość gęstą masę. Gdyby jednak ciągle była dość płynna, odcedzić nadmiar wody i poczekać, aż nasz szpinak wystygnie. Wyjąć łososia z marynaty i dobrze osuszyć (najlepiej ręcznikiem papierowym). Następnie rozłożyć płat ciasta francuskiego, nałożyć na jego środek szpinak z borowikami, fetą, cebulą i czosnkiem, a na górze osuszonego łososia (można go trochę pokroić, żeby się ładnie zmieścił) i zawinąć ciasto francuskie tak, żeby z każdej strony szczelnie okalało farsz. Posmarować wierzch ciasta rozbełtanymi żółtkami, zrobić na górze małe skośne nacięcia. Włożyć do piekarnika lub garnka do pieczenia i piec ok. 25 – 30 minut. Podawać w plastrach ze świeżą sałatką – np. rukolą z pomidorkami koktajlowymi, rzodkiewką, ogórkiem zielonym i kiełkami rzodkiewki wymieszanymi z oliwą z oliwek, kilkoma kroplami octu balsamicznego i odrobiną soli morskiej!;)

Pieczarki faszerowane z czosnkiem

Pieczarki faszerowane z czosnkiem, to potrawa, którą mgliście pamiętam ze swojego dzieciństwa. Była dla mnie cudowną namiastką ślimaków, których nie miałam okazji jadać zbyt często. Specjalizował się w niej mój Tata i z tego, co pamiętam, często gościła na przeróżnych przyjęciach, odbywających się w naszym domu. Dziś niestety nie mam możliwości spytania, jak dokładnie została przyrządzona, więc puściłam wodze fantazji. Efekt okazał się naprawdę doskonały. Pieczarki sprawdzą się wyśmienicie zarówno w roli przystawki, jak i przekąski na przyjęciach stojących, jednak mogą być też idealnym pomysłem na obiad – ostatnio podałam je ze zwykłymi ziemniakami, marchewką i brokułem gotowanymi na parze i serdecznie Wszystkim polecam takie rozwiązanie. Jest zdrowe, pyszne i nie wymaga dużego nakładu czasu i pracy!;)

SKŁADNIKI:

– 10 – 12 pieczarek

– ⅓ kostki masła

– 4 pęczki natki pietruszki

– 5 ząbków czosnku

– drobno posiekana cebula czosnkowa

– 4 kromki białego pieczywa (chleba lub bułki), najlepiej czerstwe

– szklanka mleka

– kilka kropli cytryny

– sól himalajska (tanią i dobrą dostaniemy TUTAJ)

– nieduży kawałek sera Gouda

PRZYGOTOWANIE:

Pieczywo zalać mlekiem. Pieczarki umyć, odciąć im nóżki i wydrążyć. Nóżki wraz z wydrążoną częścią pieczarek drobno posiekać. Wydrążone kapelusze pieczarek delikatnie spryskać sokiem z cytryny. Rozgrzać na patelni masło i zeszklić na nim cebulę oraz podsmażyć pieczarki (kapelusze na razie pomijamy). Pod koniec smażenia dodać do cebuli i pieczarek drobno posiekaną natkę pietruszki i wycisnąć czosnek. Wszystko posypać solą himalajską i zamieszać. Połączyć zawartość patelni z bardzo dobrze odcedzonym pieczywem i jeszcze raz porządnie wymieszać. Mniej więcej ⅓  naszego farszu (nie więcej, może być mniej) zmiksować na jednolitą masę. Wymieszać porządnie łyżką z resztą farszu i wkładać go do kapeluszy pieczarek, sam wierzch posypując niedużą ilością świeżo startego żółtego sera. Wszystko razem piec ok. 15 – 20 minut!;)

Ziemniaki po chłopsku z rozmarynem

Często nie mamy bardzo dużo czasu lub/i pieniędzy na pyszny domowy obiad. Poniższy pomysł idealnie sprawdzi się w sytuacji, kiedy nasza lodówka świeci pustkami, brak nam budżetu na większe zakupy, a zależy nam na czasie i – co najważniejsze – zjedzeniu dobrego posiłku. Jeśli nie lubimy czosnku, z powodzeniem możemy go pominąć (choć bardzo fajnie podkręca smak). Polecam popijanie ziemniaków zsiadłym mlekiem lub kefirem!;)

SKŁADNIKI:

– 5 średnich ziemniaków

– ok. 20 dag wędzonego boczku pokrojonego w małą kostkę

– drobno posiekana cebula

– gałązka świeżego rozmarynu (tani i dobry dostaniemy TUTAJ)

– 1 lub 2 ząbki czosnku

– kawałek masła

– łyżka śmietany

– sól

– pieprz

PRZYGOTOWANIE:

Gotować umyte i obrane ziemniaki w lekko osolonej wodzie ok. 20 minut. Po ich upływie odcedzić ziemniaki, połączyć z masłem i śmietaną i ubić na jednolite purée. Jeśli zaistnieje taka potrzeba, przepuścić przez praskę. Boczek usmażyć na skwarki na patelni bez tłuszczu (tłuszcz bardzo szybko wytopi się z boczku). Pod koniec smażenia położyć na patelni gałązkę świeżego rozmarynu. Skwarki z boczku zdjąć z patelni i przełożyć na nią cebulę, nie wylewając tłuszczu z boczku i nie usuwając gałązki rozmarynu. Zeszklić cebulę, dodając do niej odrobinę soli. Zeszkloną cebulę połączyć z purée ziemniaczanym i wycisnąć do nich czosnek. Podawać ziemniaki posypane boczkiem, najlepiej ze zsiadłym mlekiem lub kefirem!;)

Gęś pieczona z rozmarynem

Wczorajsze Święto Niepodległości postanowiłam uczcić pierwszym w życiu zmierzeniem się z gęsiną. Po lekturze niemałej liczby różnych przepisów, wybraniu rad, które wydały mi się cenne i zarysowaniu w głowie pomysłu, odrobinę z duszą na ramieniu – gdyż nie był to obiad w pojedynkę – rzuciłam się na dość głęboką wodę. Okazało się, że intuicja (w kwestii przypraw i ziół) mnie nie zawiodła, a pierś z gęsi wyszła nadspodziewanie pysznie!;)

SKŁADNIKI:

MARYNATA:

– łyżka owoców jałowca

– niecała łyżka tymianku

– szczypta cynamonu

– szczypta gałki muszkatołowej

– 3 – 4 ząbki czosnku

– sól

– pieprz ziołowy

– 100 ml czerwonego półwytrawnego lub wytrawnego wina

GĘŚ:

– jedna cała pierś gęsi (waga ok. 1 kg; może być mrożona)

– 3 cebule

– 3 ząbki czosnku

– gałązka świeżego rozmarynu

– 250 – 300 ml bulionu wołowo-drobiowego (najlepiej z dodatkiem gęsich podrobów)

– masło klarowane (do zeszklenia cebuli)

PRZYGOTOWANIE:

Gęś umyć i naciąć  jej skórę w kratkę aż do samego mięsa. Natrzeć solą i pieprzem ziołowym oraz resztą rozgniecionych przypraw z marynaty; postarajmy się nacierać jedynie mięso, a nie skórę – ja część marynaty wtarłam głęboko w nacięcia. Oblać czerwonym winem i odstawić na noc do lodówki. Następnego dnia zeszklić na maśle pokrojoną w piórka cebulę. Gęś smażyć na jej własnym tłuszczu skórą do dołu ok. 8 minut, a potem z drugiej strony ok. 3 minut. Włożyć do naczynia żaroodpornego (lub garna do pieczenia) skórą do góry, dodać zeszkloną cebulę, przekrojone w poprzek ząbki czosnku, gałązkę rozmarynu i zalać wszystko bulionem. Piec (w razie potrzeby, podlewając bulionem) ok. 2 – 2,5 godziny. Wyjąć z piekarnika, pokroić w plastry, okrawając z kości i piec jeszcze we własnym sosie ok. 20 minut. Podawać z ziemniakami i np. marchewką z groszkiem!;)

Zrazy wołowe zawijane z korniszonem, grzybami, boczkiem i musztardą francuską

Naszła mnie ostatnio ogromna ochota na zrazy. Ponieważ jeszcze nigdy nie zmierzyłam się z tym daniem, pomyślałam, że to bardzo dobry powód, by się za nie zabrać. Zdaję sobie sprawę z tego, że ile kucharek, tyle przepisów na tę potrawę. Sama też wymyśliłam zrobienie ich troszeczkę po swojemu i okazały się naprawdę pyszne!;)

SKŁADNIKI:

– ok. 1 kg Rostbefu lub steku (tani i dobry dostaniemy TUTAJ)

– 10 dużych pieczarek

– 15 dag pokrojonego w kostkę boczku wędzonego parzonego

– garść odcedzonych korniszonów

– pół garści odcedzonych kaparów

– posiekana w kostkę cebula

– posiekana w kostkę cebula czerwona

– 20 g sera gouda z pomidorami i ziołami (dostępnego TUTAJ i TUTAJ)

– suszony lubczyk

– słoiczek musztardy francuskiej

– śmietana

– mąka pszenna

– 2 ząbki czosnku

– 2 liście laurowe

– ziele angielskie

– sól

– pieprz

– 2 szklanki bulionu grzybowego (lub kostka grzybowa rozpuszczona w 2 szklankach wrzątku)

– olej rzepakowy do smażenia mięsa

– masło klarowane do smażenia cebuli i pieczarek

* wykałaczki

PRZYGOTOWANIE:

Korniszony pokroić w kostkę i połączyć z kaparami. Dodać do nich czerwoną cebulę i pokrojony w kostkę ser gouda. Na maśle klarowanym zeszklić zwykłą cebulę i 6 posiekanych pieczarek. Dodać je do reszty farszu. Na końcu podsmażyć boczek (na jego własnym tłuszczu). Połączyć wszystko ze sobą i odstawić. Mięso pokroić w bardzo cienkie plastry i porządnie rozbić. Posypać jedną stronę lubczykiem, potem nasmarować ją musztardą, a na końcu nałożyć farsz po stronie, od której zaczniemy zawijanie. Przykryć farsz mięsem z obu stron (krótsze boki farszu) i zacząć zawijanie. Zawinięte boki zrazów zabezpieczyć dwiema lub trzema wykałaczkami. Smażyć zrazy z obu stron na rozgrzanym oleju (polecam zacząć od strony z wykałaczkami). Kiedy już mięso z zewnątrz się zetnie, przełożyć do dużego garnka, garnka do pieczenia lub żaroodpornego naczynia do piekarnika. Dodać pozostałe 4 pieczarki pokrojone w cieniutkie plastry, cały sos z patelni, bulion grzybowy, pokrojony wzdłuż czosnek, ziele angielskie, liście laurowe, pieprz i ewentualnie odrobinę soli, ale z tym bym uważała – słony jest już boczek i bulion grzybowy, łatwo przesadzić. Dusić (lub piec) ok. 60 minut. Kiedy mięso będzie już miękkie, wyjąć liście laurowe i ziele angielskie oraz nasze zrazy, z których pozbędziemy się wykałaczek. Sos (polecam wyjęcie z niego na chwilę pieczarek) zmiksować ze śmietaną i odrobiną mąki (choć nie jest to konieczne) na jednolitą masę. Włożyć z powrotem pieczarki. Zrazy podawać polane gorącym sosem sosem, najlepiej z kluskami śląskimi i ćwikłą!;)