Jednopalnikowe fish & chips

Nie będzie to tradycyjne odwzorowanie angielskiej potrawy fish & chips, co myślę, że większości z nas nie powinno specjalnie zmartwić. Po raz pierwszy spróbowałam zmierzyć się z frytkami i nie ukrywam, że popełniłam przy nich podstawowy błąd – nie użyłam ziemniaków starych. Jednak wyszło coś bardzo pysznego, więc publikuję ten przepis. Jeśli zrobimy go z ziemniaków starych, powinny wyjść klasyczne złociste, chrupiące frytki. Jeśli zrobimy je z ziemniaków nieco młodszych, wyjdą nam pyszne, delikatne frytki odrobinę przypominające smakiem ziemniaki opiekane. Doskonale pasuje do nich sos czosnkowy, w którym dobrze je maczać. Danie jest banalnie proste i szybko się je robi (całe, łącznie z sosem), a co najważniejsze, jest naprawdę przepyszne!;)

SKŁADNIKI:

– sos czosnkowy – przepis TUTAJ

– duży płat filetowanego dorsza (lub 2 małe)

– mąka pszenna

– 6 – 8 dużych ziemniaków

– tymianek suszony

– rozmaryn suszony

– sól

– pieprz

– 1 l oleju rzepakowego (tani ale dobry dostaniemy TUTAJ)

PRZYGOTOWANIE:

Ziemniaki umyć, obrać, osuszy, pokroić w paski i jeszcze raz osuszyć. Wlać prawie całą zawartość oleju (zostawiając coś na rybę) do głębokiego garnka i poczekać aż olej zacznie wrzeć. Wtedy wrzucić nasze słupki ziemniaków i smażyć na głębokim tłuszczu ok. 15 – 20 minut (najlepiej co jakiś czas sprawdzać, czy się przyrumieniły i czy przypadkiem nie są już gotowe). Kiedy będą już dobre, wyłowić frytki łyżką cedzakową i rozłożyć na ręczniku papierowym, by ten wchłonął nadmiar tłuszczu. Rybę osuszyć (lub – jeśli była mrożona – rozmrozić i osuszyć), natrzeć niedużą ilością soli i pieprzu a potem obtoczyć z obu stron w mące. Smażyć na gorącym oleju z obu stron, aż przestanie być surowa. Frytki posypać mieszanką soli (najlepiej morskiej), tymianku, rozmarynu i pieprzu. Gdyby były dobre w smaku, ale zbyt mało rumiane albo zbyt oleiste, polecam włożenie ich jeszcze do rozgrzanego piekarnika lub garnka do pieczenia  (z przyprawami) na ok. 5 minut, by je troszkę wysuszyć. Podawać z sosem czosnkowym – najlepiej w oddzielnej miseczce – i korniszonami, ogórkami kiszonymi, marynowanymi grzybami lub kapustą kiszoną!;)

Reklamy

Awanturka, czyli pasta z wędzonej makreli

Awanturka makrelowa to jeden z prostszych pomysłów na zdrową, samodzielnie przygotowaną pastę kanapkową. Do jej przyrządzenia nie potrzeba ani umiejętności kulinarnych ani wielkiej ilości czasu. Wystarczy kilka składników i tyle samo minut na ich połączenie!;)

SKŁADNIKI:

– wędzona makrela

– 2 krople cytryny

– ok. 15 dag białego sera

– łyżka śmietany

– trochę sosu sojowego Kikkoman do smaku (można też użyć zwykłej soli)

– pieprz

PRZYGOTOWANIE:

Zdjąć skórę z makreli i oddzielić mięso od ości. Połączyć mięso makreli z cytryną, dodać ser, śmietanę, sos sojowy i pieprz. Wymieszać całość widelcem. Najlepiej smakuje z domowym chlebem!;)

Pstrąg smażony na maśle

Pstrąg

Pstrąg jest znakomitą słodkowodną rybą, której nie może zabraknąć w żadnej góralskiej karczmie – jego nieobecność w karcie menu nie jest po prostu możliwa. Najczęściej – oprócz co najmniej jednego znanego mi miejsca, słynącego z podawania pstrągów na bardzo wiele różnych sposobów – spotkamy się z tradycyjnym, prostym pstrągiem pieczonym lub smażonym na maśle. To kolejne danie, które jest bezsprzecznie związane z Podhalem. W internecie jest wiele przepisów na pstrągi „góralskie” lub „po góralsku” z boczkiem i oscypkiem, jednak muszę przyznać, że przez dekady, kiedy tu przyjeżdżałam i dobrych kilka lat, kiedy tu mieszkam na stałe, nie spotkałam się w góralskiej karczmie ani razu z taką propozycją podania tej ryby. Eksperymenty są oczywiście czymś inspirującym, jednak ten dział swojego bloga poświęcam tradycyjnym daniom kuchni podhalańskiej, więc z założenia musi być prosto, ubogo i przepysznie!;)

SKŁADNIKI:

– 2 średnie patroszone pstrągi

przyprawa do pstrąga Kamis (lub dużo prościej – odrobina soli)

– cytryna

– 2 ząbki czosnku

– masło klarowane

masełko czosnkowe

PRZYGOTOWANIE:

Pstrąga myjemy i nacieramy przyprawą do pstrąga od zewnątrz i w środku, skrapiamy sokiem z małego kawałka cytryny i kładziemy na patelnię na rozgrzane wcześniej masło klarowane z wyciśniętymi dwoma ząbkami czosnku. Smażymy z każdej strony ok. 4 – 5 minut. Na talerzu podajemy z masełkiem czosnkowym (polecam uformowanie z niego kulki lub – jak ktoś umie – jakiejś małej maślanej figurki) i kawałkami cytryny do wyciśnięcia. Doskonałe danie z ziemniakami w mundurkach lub ziemniakami z wody!;)

Dorsz w mleczku kokosowym i płatkach migdałów

Dorsz
Trochę będąc ciekawa panierowania ryby płatkami migdałowymi, trochę z chęci improwizacji na ten temat, wymyśliłam przepis na dorsza, który okazał się i w tej odsłonie pyszny i niebywale delikatny. Wrzucam go na blogu także do kategorii „Wigilia Bożego Narodzenia”, ponieważ – co wiem doskonale po swoich najbliższych – nie każdy przepada za tradycyjnym karpiem i nawet, jeśli nie zamiast, to chociaż oprócz dobrze mieć coś, co zasmakuje najbardziej zagorzałym karpiowym niejadkom!;)

SKŁADNIKI:

– 2 filety świeżego dorsza (wychodzi z takiej porcji ok. 10 kawałków)

– ok. 400 ml mleczka kokosowego

– surowe jajko

– ok. szklanki mąki

– opakowanie płatków migdałowych

– sól

– kilka kropli soku z cytryny

– masło klarowane

PRZYGOTOWANIE:

Umyć filety, pokroić je na kawałki, delikatnie posolić (bardzo niewielką ilością soli) oraz skropić odrobiną soku z cytryny. Do jednego (najlepiej użyjmy głębokich talerzy na zupę) talerza nasypać mąkę, do drugiego wlać puszkę mleczka kokosowego i wymieszać ją na jednolitą masę z surowym jajkiem, a do trzeciego nasypać płatki migdałowe. Panierować każdy kawałek ryby, wkładając z obu stron do każdego z talerzy w podanej wyżej kolejności. Na rozgrzanym na patelni maśle klarowanym smażyć kilka minut z obydwu stron tak, by płatki nabrały złocistego koloru, ale się nie spaliły. Podawać z purée ziemniaczanym przyprószonym świeżym lubczykiem!;)

Domowe sushi

Domowe_sushi

Sushi – jedna z tych cudownych, idealnych, doskonałych potraw wywodzących się z kuchni japońskiej.  Bardzo prosta, choć paradoksalnie przez to bardzo trudna, bo wymagająca precyzji, uwagi i niesamowitej dbałości o szczegóły – od samego podania (nakrycie stołu, dobór naczyń) do wykonania (w którym można polec nawet na banalnym, jakby się mogło zdawać, ryżu). Przygotowywanie sushi to umiejętność, którą zdobywa się latami. Mam ogromną nadzieję, że kiedyś dojdę w tym do wprawy. Na razie dzielę się w miarę prostymi sposobami na domowe sushi. Oczywiście, jak zawsze, najważniejsza jest pewność, że każdy składnik jest świeży i wspaniały. Nie eksperymentujmy z rybą – musi być świeża, nie mrożona, kupiona w sklepie, który znamy i do którego mamy zaufanie. Specjalistyczne składniki dostaniemy w Kuchniach Świata.
Jeśli chodzi o samo podawanie i rytuał jedzenia sushi, serwujemy ucztującym najlepiej prostokątny bądź podłużny talerzyk, a na nim miseczkę na obecny na stole sos sojowy. Chrzan wasabi oraz marynowany imbir możemy każdemu nałożyć na talerzyku. Wasabi jest niesłychanie ostre. Nakłada się je (polecam zacząć od odrobiny) pałeczkami do miseczki z sosem sojowym i miesza. W sosie zanurzamy kawałki sushi (prawidłowo nie powinno się maczać całego kawałka, a jedynie nasączyć delikatnie sosem trawę Nori, jednak nieprawidłowości również… smakują wybornie). Marynowany imbir ma oczyścić nasze kubki smakowe pomiędzy próbowaniem różnych rodzajów ryb i owoców morza, więc powinno się go degustować po każdym kawałku sushi. Używanie pałeczek ułatwia jedzenie, ale nie jest jedyną możliwością. Sushi jak najbardziej można jeść także rękami. Wtedy jednak bardzo polecam eleganckie i praktyczne rozwiązanie, z którym spotkamy się w każdej dobrej japońskiej restauracji – podanie nawilżonych gorącą wodą ręczniczków do rąk.
Co do wina, do sushi podaje się białe półwytrawne lub wytrawne. Można też musujące, lecz to trochę ryzykowne ze względu na ostre wasabi, więc tego nie polecam. Jednym z najlepszych win, jakie piłam do tej potrawy, jest hiszpańskie wino Oroya, stworzone przez Japonkę Yako Sato. Okazuje się jednak, że nie jest za bardzo dostępne w Polsce. W „zastępstwie” ostatnio gościło na moim stole Lao Pengyou, portugalskie białe wytrawne wino stworzone specjalnie do sushi oraz dań kuchni azjatyckiej. Spokojnie mogę je polecić. Życzę ekscytującej, wspaniałej przygody!;)

SKŁADNIKI PODSTAWOWE:

– ryż do sushi (polecam Blue Dragon)

przyprawiony ocet ryżowy do sushi Sushi Su firmy Blue Dragon

sushi nori, czyli prasowane liście wodorostów nori

– sos sojowy (polecam Kikkoman – do wyboru z mniejszą lub większą ilością soli)

marynowany imbir (różowy jest znacznie delikatniejszy, a biały ostrzejszy)

wasabi, czyli chrzan japoński

– pałeczki

mata do zawijania sushi

– do uramaków folia spożywcza

PRZYGOTOWANIE:

250 g ryżu do sushi starcza na kolację dla dwóch osób (w opakowaniu mamy 500 g) i takich proporcji będę się trzymała. Ryż dokładnie opłukać w zimnej wodzie i odsączyć. Następnie umieścić ryż w garnku z zimną wodą, przykryć i odstawić na 20 minut. Po ich upływie odcedzić, jeszcze raz opłukać i zalać 400 ml zimnej wody, doprowadzić do wrzenia i gotować na wolnym ogniu (bez solenia) do czasu, kiedy woda zostanie wchłonięta przez ryż, czyli przeważnie ok. 10 minut. Zdjąć z ognia, odcedzić, przełożyć do zimnego naczynia i dodać 2 łyżki octu ryżowego Sushi Su, a potem porządnie wymieszać je z ryżem. (Polecam Sushi Su, bo jest już przyprawiony, gdybyśmy kupili ocet ryżowy Blue Dragon, trzeba byłoby wcześniej jeszcze rozpuścić 2 jego łyżki z 2 łyżkami cukru.) Odstawić do całkowitego ostygnięcia. (To bardzo ważne, żeby ryż w trakcie robienia sushi był już letni.) Poniżej omówię trzy rodzaje sushi, oczywiście dobór składników to sprawa indywidualna!;)

Hosomaki sake

Hosomaki Sake

H O S O M A K I

Hosomaki – z japońskiego „cienki, chudy”; są to cienkie rolki z niewielką ilością ryżu, przeważnie z jednym składnikiem. Proponuję dwa najprostsze: Kappamaki (z samym surowym zielonym ogórkiem) oraz Hosomaki Sake (ze świeżym łososiem).

  • Składniki:

– trawa nori

– ugotowany, ostudzony ryż

– świeży łosoś/obrany i pokrojony wzdłuż na cienkie paski ogórek

  • Przygotowanie:

Ułożyć trawę nori na macie do zawijania sushi (blisko krawędzi) błyszczącą stroną do dołu. Nałożyć letni ryż (bardzo cienko i starannie) na prawie całą szerokość trawy (zostawiając niewielkie marginesy) i na ¾ jej długości. Blisko brzegu, od którego rozpoczniemy zawijanie, położyć nasz jeden składnik (w tym wypadku świeżego łososia/obrany i pokrojony wzdłuż na cienkie paski ogórek) i powoli, dokładnie zawijać przy pomocy maty naszego hosomaka tak, żeby trawa nori zamknęła ryż i składniki w środku rulonu. Pokroić lekko zwilżonym nożem na 6-7 równych kawałków.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Futomaki Classic

F U T O M A K I

Futomaki Yasai

Futomaki Yasai

Futomaki – z japońskiego „gruby”; są to grube rolki, składające się z kilku składników. Moje dwie propozycje, to: Futomacki Classic (ze świeżym łososiem, paluszkiem krabowym, marynowaną tykwą i ogórkiem) oraz Futomaki Yasai (ze świeżym łososiem, marynowaną tykwą, awokado i sałatą).

  • Składniki:

– trawa nori

– ugotowany, ostudzony ryż

– świeży łosoś, 3 paluszki krabowe (polecam te udawane krabowe z surimi – są naprawdę pyszne i tanie), marynowana tykwa i ogórek/świeży łosoś, marynowana tykwa, awokado i sałata

  • Przygotowanie:

Ułożyć trawę nori na macie do zawijania sushi (blisko krawędzi) błyszczącą stroną do dołu. Nałożyć letni ryż (bardzo cienko i starannie) na prawie całą szerokość trawy (zostawiając niewielkie marginesy) i na ¾ jej długości. Blisko brzegu, od którego rozpoczniemy zawijanie, położyć wybrane składniki (w tym wypadku świeżego łososia, 3 paluszki krabowe – wzdłuż rulonu, marynowaną tykwę i ogórek/świeżego łososia, marynowaną tykwę, awokado i sałatę) i powoli, dokładnie zawijać przy pomocy maty naszego futomaka tak, żeby trawa nori zamknęła ryż i składniki w środku rulonu. Pokroić lekko zwilżonym nożem na 6-7 równych kawałków.

Uramaki

Uramaki California

U R A M A K I

Uramaki –  z japońskiego „odwrotnie”; maki są w pewnym sensie odwrócone, bo tym razem  to ryż otacza składniki zawinięte w trawę nori. Proponuję swoje ulubione i chyba najbardziej popularne, czyli Uromaki California z paluszkiem krabowym, awokado lub/i ogórkiem oraz serkiem Philadelphia.

  • Składniki:

– trawa nori

– ugotowany, ostudzony ryż

– 3 paluszki krabowe (polecam te udawane krabowe z surimi – są naprawdę pyszne i tanie), ogórek lub/i awokado i serek Philadelphia

– folia spożywcza

sezam biały (dostępny TUTAJ)

  • Przygotowanie:

Ułożyć letni ryż (bardzo cienko i starannie) na prawie całą szerokość trawy nori, którą położymy na wierzch, błyszczącą stroną do dołu, na owiniętej folią spożywczą macie do zawijania sushi. Na położonej trawie nori, blisko brzegu, od którego rozpoczniemy zawijanie, rozsmarować cienką warstwę serka Philadelphia, ułożyć 3 paluszki krabowe (wzdłuż rulonu) oraz ogórek lub/i awokado. Powoli, dokładnie zawijać przy pomocy maty naszego uramaka tak, żeby ryż z trawą nori  zamknął składniki w środku rulonu. Posypać wierzch białym sezamem i rozprowadzić sezam palcami po całej zewnętrznej stronie ryżu. Pokroić lekko zwilżonym nożem na 6-7 równych kawałków.

Karp wigilijny

karp

Karp jest dość trudną potrawą. Często zdarza się, że domownicy lub zaproszeni na Wigilię goście albo za nim nie przepadają albo boją się ości, które są w nim nieuniknione. Pewnym rozwiązaniem tego problemu jest po prostu nie serwowanie karpia wcale. Ja jednak – mimo że na urządzanych przez siebie Świętach jestem jedynym miłośnikiem tej ryby – polecam mieć w zanadrzu jeszcze bezpieczniejszego łososia, ale nie rezygnować z karpia zupełnie. W końcu święta to święta. Poniżej podaję dwa przypisy – na karpia gotowanego oraz na smażonego😉

GDZIE KUPIĆ KARPIA?

Podobnie, jak przy zakupie każdego innego mięsa, polecam wcześniejsze sprawdzenie sklepu rybnego o dobrej reputacji u gospodyń domowych z długim stażem. Jeśli inne ryby będą mieli świeże i dobre, nabądźmy tam właśnie karpia. Im bliżej naszego zakupu był jeszcze żyw, tym lepiej. 

JAKIEGO KARPIA KUPIĆ?

Polecam kupienie świeżego, wypatroszonego karpia z kręgosłupem. Jest co prawda też możliwość dostania karpia filetowanego, jednak – jak mi powiedziała pani we wspaniałej zakopiańskiej centrali rybnej – „co to za różnica, skoro i tu ości i tu ości?”;)

KARP GOTOWANY

Dla wszystkich, którzy panicznie boją się ości dobrym rozwiązaniem będzie gotowany karp. Może nie jest to tradycyjne podanie tej ryby, ale za to na pewno wzmaga komfort najbliższych.

SKŁADNIKI:

– jeden świeży, wypatroszony karp

– tacka świeżej włoszczyzny – obranej i pokrojonej w kostkę

– dwa ząbki czosnku przekrojone na pół

– ziele angielskie

– 4 liście laurowe

– pieprz

– sól

– łyżeczka octu spirytusowego (lub winnego)

– łyżeczka oliwy z oliwek (lub oleju rzepakowego)

PRZYGOTOWANIE:

Karpia porządnie wymyć, odkroić głowę i włożyć do dużego garnka z marynatą (woda, ziele angielskie, dwa liście laurowe, dwa ząbki czosnku, pieprz, łyżeczka octu i oliwy z oliwek) i zostawić na całą noc. Następnego dnia wyjąć rybę z marynaty i gotować w nieosolonej wodzie z włoszczyzną, zielem angielskim, dwoma liśćmi laurowym i pieprzem ok. godziny. Dosolić do smaku na samym końcu. Od zagotowanej ryby dużo łatwo odejdzie kręgosłup i ości;)

KARP SMAŻONY

Bez względu na to czy karpia gotujemy czy smażymy, w każdej sytuacji polecam wcześniejsze jego marynowanie. Nabierze on delikatności, ponadto marynata wypłucze trochę przykry, czasem w karpiu odczuwalny „bagienny” posmak;)

SKŁADNIKI:

– jeden świeży, wypatroszony karp

– dwa ząbki czosnku przekrojone na pół

– ziele angielskie

– 4 liście laurowe

– pieprz

– sól

– łyżeczka octu spirytusowego (lub winnego)

– łyżeczka oliwy z oliwek (lub oleju rzepakowego)

– mąka

PRZYGOTOWANIE:

Karpia porządnie wymyć, odkroić głowę i włożyć do dużego garnka z marynatą (woda, ziele angielskie, dwa liście laurowe, dwa ząbki czosnku, pieprz, łyżeczka octu i oliwy z oliwek) i zostawić na całą noc. Następnego dnia wyjąć rybę z marynaty, osuszyć i wyjąć ości. Polecam zaopatrzyć się w ostry nóż i dużo cierpliwości. Pokroić filetowanego karpia na kawałki, posypać naprawdę nieznaczną ilością soli i pieprzu (im mniej, tym lepiej, można też w ogóle zrezygnować z tego kroku), obtoczyć ze wszystkich stron mąką i usmażyć na rozgrzanym oleju ze wszystkich stron;)

Karp 2014