Zielony chłodnik z groszku, awokado i ogórka z miętą

Na upalne dni, gdy rzadko kiedy mamy ochotę nie tylko na zupę, ale nawet na obiad, idealnym rozwiązaniem są chłodniki – zimne, orzeźwiające, dodające energii zdrowe dania. Oprócz tradycyjnego chłodnika po litewsku, hiszpańskiego gazpacho czy chłodników ogórkowych, istnieje pewnie całe mnóstwo indywidualnych pomysłów na przeróżne warianty tej zupy. Dziś chciałabym się podzielić swoim autorskim przepisem na bardzo orzeźwiający, lekko słodkawy i bardzo zielony chłodnik z groszku, awokado i ogórka z miętą, skropiony sokiem z limonki.  Jeśli jednak nie przepadamy za chłodnikami, a spodobał nam się ten przepis, z powodzeniem możemy nie dolewać wody i zrobić z niego dip do chrupkich przekąsek. W każdej wersji smakuje wybornie!;)

SKŁADNIKI:

– opakowanie mrożonego groszku (tani i dobry dostaniemy TUTAJ)

– dojrzałe awokado

– ogórek zielony

– 200 g świeżych liści szpinaku (tanie i dobre dostaniemy TUTAJ)

– 0,5 doniczki świeżych oberwanych listków mięty

– 2 ząbki czosnku

– limonka

– sól himalajska

– pieprz ziołowy

– woda

PRZYGOTOWANIE:

Limonkę włożyć do miseczki z wrzątkiem. Groszek trochę rozmrozić i zmiksować (razem z lodem) na jednolitą masę w blenderze. Dodać obrane i pokrojone w kostkę awokado, ⅓ umytego, obranego i pokrojonego w kostkę zielonego ogórka, umyte liście szpinaku, umyte listki mięty, wyciśnięte ząbki czosnku, sól i pieprz. Dolać wodę na oko tak, żeby uzyskać odpowiadającą nam gęstość i doprawić do smaku. Pozostałe ⅔ umytego i obranego ogórka pokroić w drobniutką kostkę i wrzucić do garnka. Limonkę wyjąć z wrzątku, przekroić i wycisnąć z niej cały sok do naszego chłodnika, a potem wymieszać. Zalać chłodnikiem pokrojonego w kostkę ogórka i włożyć wszystko do lodówki. Podawać zimne ozdobione kroplą oliwy z oliwek i liściem mięty np. z grzankami crostini!;)

Reklamy

Sałatka z wątróbką i szpinakiem

Sałatki są cudowną alternatywą dla – czasem trochę nudnych i z pewnością mniej zdrowych – kanapek. Wymagają może odrobinę większego zaangażowania w przygotowanie, ale spokojnie można je zrobić wieczór przed ciężkim dniem w pracy, w którym z pewnością poprawią nam humor. Dziś polecam autorską sałatkę z moją ukochaną wątróbką i szpinakiem – tym razem w wersji na słodko!;)

SKŁADNIKI:

SAŁATKA:

– mleko

– 50 dag wątróbki drobiowej (polecam indyczą)

– cebula czosnkowa

– sól himalajska (tanią i dobrą dostaniemy TUTAJ)

– pieprz

– ok. 150 g świeżego szpinaku (tani i dobry dostaniemy TUTAJ)

– ok. 50 g orzechów włoskich

– pomarańcza

– szczypta suszonego lubczyku

– mąka

– olej rzepakowy

SOS:

– łyżka miodu

– łyżka octu balsamicznego

– świeżo wyciśnięty sok z połowy pomarańczy

PRZYGOTOWANIE:

SOS:

Połączyć wszystkie składniki i wymieszać na jednolitą masę.

SAŁATKA:

Wątróbkę dobrze umyć i wyciąć z niej wszystkie błonki, żyłki i żółte lub białe elementy. Włożyć do miski z mlekiem i zostawić w niej na parę godzin (polecam zostawienie wątróbki w mleku na całą noc w lodówce). Następnie odcedzić porządnie wątróbkę z mleka, posypać solą, pieprzem i lubczykiem, obtoczyć w mące i smażyć na rozgrzanym oleju z każdej strony do ścięcia się mięsa. Cebulę pokroić w plastry i zeszklić, a potem połączyć z wątróbką. Wyłożyć wątróbkę i cebulę na ręcznik papierowy, który wchłonie nadmiar tłuszczu. Jeśli robimy sałatkę dla naszych domowników, łączymy wystygniętą wątróbkę z cebulką ze szpinakiem, orzechami włoskimi, obraną i pokrojoną w kostkę drugą połówką pomarańczy, mieszamy i wszystko zalewamy sosem po jego zrobieniu. Jeśli jednak zamierzamy wziąć ją następnego dnia do pracy, przygotujmy wyparzony słoik (lub kilka słoików) i po kolei wkładajmy do niego: na dół sos, potem orzechy, wątróbkę z cebulką, pomarańczę i na wierzch szpinak. Będzie bardziej świeża, jeśli wymieszamy składniki (energicznym potrząśnięciem słoika) dopiero w dniu jedzenia!;)

Łosoś na szpinaku i borowikach zapiekany w cieście francuskim

Po raz pierwszy (i właściwie jedyny) z połączeniem łososia, szpinaku i borowików spotkałam się w doskonałej Trattorii Adamo w Zakopanem i od razu się w nim zakochałam. Łosoś i szpinak jest kombinacją bardzo typową. Bardzo dobrą, choć banalną. Borowiki ożywiają sytuację, nadając swój szlachetny ton, głębię i – o dziwo – cudownie podkręcają smak nie tylko szpinaku, ale również samego łososia. Połączenie można wypróbować w wielu różnych wariantach. Ja dziś postanowiłam zmierzyć się z nim w cieście francuskim. Wyszło przepyszne i wykwintne danie, które podbije serca naszych gości na wszelkiego typu przyjęciach. Z powodzeniem możemy je też zaserwować w ramach romantycznej, wyszukanej kolacji we dwoje!;)

SKŁADNIKI:

MARYNATA:

– 2 szklanki przegotowanej zimnej wody

– pół szklanki oliwy z oliwek

– obrany i przekrojony wzdłuż ząbek czosnku

– liść laurowy

– 3 krople octu winnego

– sól himalajska

– pieprz ziołowy

ZAPIEKANY ŁOSOŚ:

– ok. 50 dag świeżego łososia ze skórą (taniego i dobrego dostaniemy TUTAJ)

– 450 g mrożonego szpinaku

– 2 cebule czerwone

– ok. 100 g suszonych borowików

– opakowanie ciasta francuskiego (tanie i dobre dostaniemy TUTAJ)

– 3 łyżki sera typu feta

– 3 ząbki czosnku

– kostka grzyby leśne Knorra

– 2 surowe żółtka

– olej rzepakowy

PRZYGOTOWANIE:

Proponuję podzielić sobie robienie tego dania na dwie części. Najlepiej noc przed przygotowaniem dania włożyć suszone borowiki do zimnej wody i je w niej zostawić. Tej samej nocy połączyć wszystkie składniki marynaty oprócz soli i pieprzu. Umyć łososia, a potem natrzeć go z każdej strony solą himalajską i pieprzem ziołowym i włożyć do marynaty. Zostawić wszystko na całą noc pod przykryciem (łososia trzymać w lodówce). Następnego dnia odcedzić borowiki, dobrze osuszyć i pokroić. Zeszklić na rozgrzanym oleju drobno posiekane cebule, a pod koniec smażenia wrzucić na patelnię borowiki. Włożyć szpinak do lekko rozgrzanego na gazie garnka i – nie dolewając wody – poczekać, aż się rozmrozi, od czasu do czasu mieszając. Kiedy będzie już całkowicie rozmrożony, dodać kostkę grzyby leśne, cebule z borowikami, wyciśnięty czosnek oraz serek typu feta. Dobrze wszystko wymieszać i dusić ok. 10 minut. Po tym czasie powinniśmy uzyskać dość gęstą masę. Gdyby jednak ciągle była dość płynna, odcedzić nadmiar wody i poczekać, aż nasz szpinak wystygnie. Wyjąć łososia z marynaty i dobrze osuszyć (najlepiej ręcznikiem papierowym). Następnie rozłożyć płat ciasta francuskiego, nałożyć na jego środek szpinak z borowikami, fetą, cebulą i czosnkiem, a na górze osuszonego łososia (można go trochę pokroić, żeby się ładnie zmieścił) i zawinąć ciasto francuskie tak, żeby z każdej strony szczelnie okalało farsz. Posmarować wierzch ciasta rozbełtanymi żółtkami, zrobić na górze małe skośne nacięcia. Włożyć do piekarnika lub garnka do pieczenia i piec ok. 25 – 30 minut. Podawać w plastrach ze świeżą sałatką – np. rukolą z pomidorkami koktajlowymi, rzodkiewką, ogórkiem zielonym i kiełkami rzodkiewki wymieszanymi z oliwą z oliwek, kilkoma kroplami octu balsamicznego i odrobiną soli morskiej!;)

Indyk na parze z sosem borówkowo-miętowym oraz purée z bobu, szpinaku i zielonego groszku

Postanowiłam wziąć udział w pięknej i ważnej akcji  3 września – Dzień Pacjentów ze Szpiczakiem Mnogim. Można dodawać do niej przepisy na dania, które nie tylko nie kolidowałyby z dietą osób dotkniętych tą chorobą, ale byłyby wręcz w tej diecie wskazane. Myślę, że nie tylko ludzie chorzy lub na diecie z przyjemnością sięgną po przepisy dodane do tej akcji, bo przecież zdrowe, lekkie jedzenie bogate w białko i witaminy potrafi być naprawdę pyszne, a czasem nawet wykwintne!;)

SKŁADNIKI:

SOS BORÓWKOWO-MIĘTOWY:

– 125 g borówek amerykańskich

– garść liści świeżej mięty

– 0,5 łyżeczki miodu (najtańszy i bardzo dobry dostaniemy TUTAJ)

– ok. 12 ml dobrego czerwonego półwytrawnego wina (jeśli alkohol jest z naszej diety wykluczony, bez problemu można pominąć ten składnik)

– 25 ml wrzątku

PURÉE Z BOBU, SZPINAKU I ZIELONEGO GROSZKU:

– 112 g mrożonego bobu (¼ opakowania 450 g)

– 112 g mrożonego szpinaku (¼ opakowania 450 g)

– 400 g zielonego groszku

– szczypta soli

– szczypta pieprzu

– szczypta kminku

– szczypta imbiru

– ząbek czosnku

– 25 ml wrzątku

INDYK NA PARZE:

– ok. 200 g świeżego filetu z indyka

– 3 ząbki czosnku

– szczypta soli

– natka pietruszki

–  2 łyżki masła

PRZYGOTOWANIE:

SOS BORÓWKOWO-MIĘTOWY:

Borówki zagotować z miętą w rondelku z wrzątkiem. Kiedy puszczą sok, dodać miód i wino. Wymieszać i gotować na małym ogniu ok. 3 minut.

PURÉE Z BOBU, SZPINAKU I ZIELONEGO GROSZKU:

Bób, szpinak i groszek dusić z lekko osolonym wrzątkiem ok. 12 minut. Dodać pieprz, kminek, imbir i wyciśnięty świeży czosnek (w razie potrzeby dosolić). Zmiksować na jednolitą masę.

INDYK NA PARZE:

Masło rozpuścić w rondelku i wycisnąć do niego czosnek, posypać garścią posiekanej natki pietruszki oraz odrobinę posolić. Odstawić do wystygnięcia, a potem natrzeć nim (i odrobiną soli) umyte i przekrojone w poprzek włókien filety z indyka. Gotować na parze pod przykryciem ok. 25 minut. Proponuję razem z mięsem ugotować na parze również ziemniaki i małe marchewki (albo na przykład brukselki) i podawać wszystko razem. Resztę masełka czosnkowego i pozostałą świeżą natkę pietruszki rozprowadzić po ziemniakach. Ciepłe purée z bobu, szpinaku i zielonego groszku podawać w oddzielnych miseczkach, a podgrzany sos borówkowo-miętowy serwować w sosjerce!;)

3 września - Dzień Pacjentów ze Szpiczakiem Mnogim

Kalarepka faszerowana szpinakiem i fetą

Postanowiłam po raz kolejny wziąć udział w konkursie. Tym razem jest to konkurs marki Arla Apetina na skomponowanie dania z wykorzystaniem któregoś z produktów Apetina. Czas jego przygotowania to 3o minut. Wymyśliłam faszerowaną kalarepkę, która sama będzie znakomitą przekąską na proszonych podwieczorkach, ale może stanowić też przystawkę do większego dania lub być jego częścią. Z różnych wariantów gorąco polecam podanie jej z purée ziemniaczanym oraz gotowanymi białymi szparagami!;)

SKŁADNIKI:

– 2 kalarepki

– duża posiekana w kostkę czerwona cebula

– 150 g świeżego szpinaku baby

– opakowanie (200 g) serka Arla Apetina Classic

– 2 ząbki czosnku

– szczypta suszonego oregano

– szczypta suszonego tymianku

– pieprz

– oliwa z oliwek do smażenia

PRZYGOTOWANIE:

Kalarepki umyć, obrać i wrzucić – bez krojenia – do garnka z wrzącą osoloną wodą (do wody możemy też dodać szczyptę cukru). Gotować ok. 20 minut. W międzyczasie blanszować umyty szpinak, czyli zalać na niecałą minutę wrzątkiem, odcedzić, a potem zanurzyć na chwilę w zimnej wodzie, znowu odcedzić, pokroić i włożyć do miseczki. Serek Arla Apetina rozrobić widelcem na gładką masę i połączyć ze szpinakiem. Zeszklić na patelni cebulę, na końcu smażenia wycisnąć do niej czosnek, a potem dodać oregano, tymianek, pieprz, Apetinę ze szpinakiem, zamieszać i zdjąć z gazu. Ugotowane kalarepki odcedzić, ściąć im sam wierzch i wydrążyć, a wydrążone części oraz odcięte wierzchy pokroić na malutką kosteczkę i porządnie wymieszać z ciepłym farszem z patelni, którym następnie wypełnimy obie wydrążone kalarepki. Danie jest gotowe do spożycia!  Jeśli jednak chcemy je przygotować na zaś, bez problemu możemy je  zostawić pod przykryciem w żaroodpornym naczyniu i przed podaniem włożyć do piekarnika na niecałe 5 minut!;)

30 minut z Apetiną

Rolada szpinakowa z łososiem

Tę wyśmienitą przystawkę miałam przyjemność po raz pierwszy spróbować przy wielkanocnym stole u mojej rodziny. Dostałam przepis, którego wypróbowanie uniemożliwiał mi brak piekarnika. Jednak od kiedy mam garnki do pieczenia, nic już nie stoi na przeszkodzie. Dziś po raz pierwszy, po drobnym zmodyfikowaniu, wypróbowałam rzeczony przepis i wyszła wspaniała, lekka rolada – sprawdzi się idealnie zarówno w formie przystawki, jak i szybkiej przekąski, podwieczorku czy nieoczekiwanego przez niespodziewanych gości dodatku do herbaty. Wygląda i smakuje wykwintnie, a robi się ją naprawdę szybko i łatwo!;)

SKŁADNIKI:

450 g mrożonego rozdrobnionego szpinaku (dostępnego TUTAJ)

– 140 g łososia wędzonego z sosem chrzanowo-śmietanowym Marinero (dostępnego TUTAJ)

– 2 opakowania serka śmietankowego (polecam Delikate, który dostaniemy TUTAJ)

– 4 jajka

– 3 ząbki czosnku

– łyżka chrzanu

– szczypta gałki muszkatołowej

– kilka kropli sosu sojowego Kikkoman

– sól

– pieprz

PRZYGOTOWANIE:

Rozmrozić szpinak. W międzyczasie wymieszać saszetkę z sosem chrzanowo-śmietanowym (dołączoną do łososia) z dwoma opakowaniami serka śmietanowego, chrzanem i odrobiną soli i pieprzu. Zupełnie rozmrożony szpinak porządnie odcisnąć na sitku i dodać sól, pieprz, czosnek, gałkę muszkatołową, sos sojowy oraz 4 żółtka. Białka w osobnej misce wymieszać ze szczyptą soli na sztywną pianę. Powoli połączyć je z masą szpinakową, a potem piec razem (grubość maksymalnie 7 mm) ok. 30 minut (tak, by masa była sztywne, ale nie przypalona). Po wyjęciu z piekarnika lub garnka do pieczenia ostudzić. Całą powierzchnie wyłożyć najpierw cienką warstwą serka z sosem chrzanowym i chrzanem, a na wierzch położyć łososia. Całość powoli (i dość ciasno) zawinąć i włożyć – najlepiej w przezroczystej folii – na minimum pół godziny do lodówki. Potem wyjąć roladę z folii i kroić w dość cienkie (maksymalnie centymetrowe) plastry!;)

Naleśniki ze szpinakiem, pomidorami i fetą

Naleśniki ze szpinakiem

Danie, na które poniższy przepis, nie jest grecką potrawą, ale bardzo mi przypomina greckie smaki – szczególnie fetę saganaki (φέτα σαγανάκι), choć do jej zrobienia sugerowałabym już użycie prawdziwej greckiej fety. Naleśniki ze szpinakiem, pomidorami i fetą są znakomitym tanim i prostym rozwiązaniem zarówno kwestii obiadu, jak i kolacji. Można je na różne sposoby modyfikować, dodając do farszu np. smażone pieczarki lub/i rezygnując z jednego typu pomidorów. Pyszne z sosem serowym!;)

SKŁADNIKI:

NALEŚNIKI:

– 2 duże jajka

– odrobina mleka

– woda mineralna naturalnie gazowana

– mąka pszenna

– odrobina oleju

– suszone oregano

– sól pietruszkowa (może być też selerowo-koperkowa albo zwykła)

– szczypta pieprzu

FARSZ:

– opakowanie serka kanapkowego Tolonis (ser typu feta dostępny w Biedronce – więcej fajnych produktów i promocji znajdziemy TUTAJ)

– 250 g świeżego szpinaku

– pomidor świeży

– 4 ząbki czosnku

– 4 suszone pomidory (dostaniemy je w sklepach warzywnych na wagę)

– suszone oregano

– masło klarowane

PRZYGOTOWANIE:

NALEŚNIKI:

Wszystkie składniki (łącznie z kilkoma kroplami oleju) zmiksować na jednolitą, naleśnikową masę i smażyć na rozgrzanym tłuszczu z obydwu stron. Postarać się użyć jak najmniej masy na jednego naleśnika. Będą delikatniejsze.

FARSZ:

Umyty szpinak blanszować, czyli zanurzyć na niecałą minutę we wrzątku, odcedzić, a potem włożyć na chwilę do zimnej wody i znowu odcedzić. Suszone pomidory namoczyć w zimnej wodzie, świeży obrany pomidor pokroić w kostkę. Na maśle klarowanym podsmażyć szpinak i dodać odrobinę wody (żeby nie przywarł), wycisnąć do niego czosnek, odcedzone i świeże pokrojone pomidory. Dodać zioła oraz rozmieszany widelcem serek kanapkowy Tolonis, w razie potrzeby odrobinę posolić i wszystko razem dusić jeszcze ok. 5 – 7 minut. Na końcu włożyć farsz do naleśnika i przed podaniem podsmażyć z dwóch stron. Sposób zawinięcia i podania naleśnika jest całkowicie dowolny! Doskonale smakują polane sosem serowym!;)

Zupa szpinakowa

Zupa szpinakowa

Szpinak z serem typu feta podany z makaronem (zwłaszcza tagliatelle) czy pełniący rolę farszu do naleśników albo pierogów nikogo nie zdziwi. A dlaczego by nie spróbować takiej właśnie zupy? Delikatnej, choć aromatycznej, lekko kremowej, ale nie gęstej, prostej a eleganckiej.  Spróbujmy!;)

SKŁADNIKI:

– ok. 300 g świeżych liści szpinaku

– 2 ząbki czosnku

– 3 drobno posiekane cebule

– ok. 30 g sera typu feta

– ok. dwóch szklanek własnego bulionu

– 2 łyżki pesto

– odrobina soku z cytryny

– łyżka śmietany

– mleczko Gostyń

– mleko

– sól pietruszkowa lub zwykła

– pieprz

– kawałek masła

PRZYGOTOWANIE:

Umyty szpinak blanszować, czyli zanurzyć na niecałą minutę we wrzątku, odcedzić, a potem włożyć na chwilę do zimnej wody, znowu odcedzić i drobno posiekać. Na patelni zeszklić na rozgrzanym maśle cebulkę, dodać do niej szpinak i sól oraz wycisnąć ząbki czosnku, podlać odrobiną bulionu i dusić ok. 5 minut. Przelać do garnka, dolać resztę bulionu, skropić sokiem z cytryny. Odlać do osobnego, wysokiego naczynia odrobinę zupy, do której dodamy ser typu feta, pesto, śmietanę i parę kropli mleczka Gostyń oraz mleka i wszystko razem zmiksować, po czym wlać do reszty zupy i gotować jeszcze ok. 10 minut. Dosypać sól i pieprz do smaku. Doskonałymi dodatkami do zupy są: makaron lub domowe zacierki!;)

Faszerowane awokado

Awokado

Sposobów na wypełnienie połówek awokado jest prawdopodobnie tyle, ile podniebień wielbicieli tego cudownego owocu – od wykwintnych i rozmaicie przyprawianych serków (np. serek Philadelphia zmieszany z wędzonym łososiem i miąższem awokado, na którego wierzchu położymy kilka kawałków marynowanej tykwy, skrapiając wszystko sosem sojowym) przez swojskie twarożki (np. z rzodkiewką, ogórkiem i czosnkiem), po ascetyczne krople oliwy i octu balsamicznego wraz z odrobiną soli i pieprzu. Wspaniałe połówki awokado jadłam w Południowej Francji; wypełniałam je wraz z gospodarzem smażonymi krewetkami z czosnkiem, wcześniej kupując świeże (nie mrożone!), aromatyczne owoce morza w imponującym sklepie rybnym. Tym razem, drogą improwizacji, odkryłam połączenie, które urzeka zarówno elegancją, jak i prostotą – awokado faszerowane serem typu feta i szpinakiem. Przyrządzenie zajmuje dosłownie kilka minut, a składniki są niedrogie (zwłaszcza, jeśli zdecydujemy się na kupne pesto, spokojnie nabądźmy jedno z tańszych). Potrawę możemy potraktować jak pyszną przekąskę lub kolację, ale też znakomicie się sprawdza w roli przystawki!;)

SKŁADNIKI:

– dojrzałe awokado (liczba w zależności od tego, ilu bliźnim serwujemy – jedno awokado, to porcja dla dwóch osób) ⇒SPRAWDŹ, JAK WYBIERAĆ AWOKADO!

ser typu feta (więcej fajnych produktów i promocji znajdziemy TUTAJ)

– kilka liści świeżego szpinaku

– trochę pesto

– odrobina oliwy z oliwek

– kilka kropli octu balsamicznego lub – jeśli akurat mamy – kremowej polewy na bazie octu balsamicznego z Modeny (Glassa all „Aceto Balsamico di Modena IGP”)

– kilka kropli sosu sojowego

PRZYGOTOWANIE:

Szpinak wymyć i drobno posiekać. Połączyć z rozdrobnionym widelcem serem typu feta, pesto, odrobiną oliwy z oliwek i kilkoma kroplami octu balsamicznego oraz sosu sojowego. Umyć awokado, przekroić na pół (ostrożnie i płytko, żeby nie przekroić pestki), wyjąć pestkę i teraz jest kilka możliwości. Szybsza, to włożyć do wyżłobień po pestce nasz farsz. Drugą będzie wydrążenie odrobinę awokado i połączenie jego miąższu z przygotowanym farszem, a na końcu napełnienie tym wszystkim połówek awokado. Można też jedną połówkę awokado zupełnie spisać na straty – jeśli chodzi o jej funkcje zastawowe – i wydrążyć jej cały miąższ, łącząc z farszem. Wszystko zależy od upodobań. W przypadku ostatniego rozwiązania radzę dodać troszkę więcej sera typu feta, bo awokado samo z siebie jest dosyć delikatne, żeby nie powiedzieć mdłe. Idealna przystawka na przyjęcia i proszone kolacje!;)