Ziemniaki po chłopsku z rozmarynem

Często nie mamy bardzo dużo czasu lub/i pieniędzy na pyszny domowy obiad. Poniższy pomysł idealnie sprawdzi się w sytuacji, kiedy nasza lodówka świeci pustkami, brak nam budżetu na większe zakupy, a zależy nam na czasie i – co najważniejsze – zjedzeniu dobrego posiłku. Jeśli nie lubimy czosnku, z powodzeniem możemy go pominąć (choć bardzo fajnie podkręca smak). Polecam popijanie ziemniaków zsiadłym mlekiem lub kefirem!;)

SKŁADNIKI:

– 5 średnich ziemniaków

– ok. 20 dag wędzonego boczku pokrojonego w małą kostkę

– drobno posiekana cebula

– gałązka świeżego rozmarynu (tani i dobry dostaniemy TUTAJ)

– 1 lub 2 ząbki czosnku

– kawałek masła

– łyżka śmietany

– sól

– pieprz

PRZYGOTOWANIE:

Gotować umyte i obrane ziemniaki w lekko osolonej wodzie ok. 20 minut. Po ich upływie odcedzić ziemniaki, połączyć z masłem i śmietaną i ubić na jednolite purée. Jeśli zaistnieje taka potrzeba, przepuścić przez praskę. Boczek usmażyć na skwarki na patelni bez tłuszczu (tłuszcz bardzo szybko wytopi się z boczku). Pod koniec smażenia położyć na patelni gałązkę świeżego rozmarynu. Skwarki z boczku zdjąć z patelni i przełożyć na nią cebulę, nie wylewając tłuszczu z boczku i nie usuwając gałązki rozmarynu. Zeszklić cebulę, dodając do niej odrobinę soli. Zeszkloną cebulę połączyć z purée ziemniaczanym i wycisnąć do nich czosnek. Podawać ziemniaki posypane boczkiem, najlepiej ze zsiadłym mlekiem lub kefirem!;)

Reklamy

Langosz

Kolejnym węgierskim przysmakiem, który zachwycił mnie już kilka lat temu w Miszkolcu, jest langosz, czyli ziemniaczano-mączny placek, przypominający w smaku trochę indyjską bhaturę lub wytrawnego pączka. Bardzo chciałam odtworzyć jego smak – w sukurs przyszedł znakomity przepis z internetu (oryginał TUTAJ), który minimalnie i nieznacznie zmieniłam. Wyszło pycha!
Langosz jest idealnym rozwiązaniem, kiedy przygotujemy za dużą porcję purée ziemniaczanego, której nie zjemy, ale nie chcemy jej wyrzucać. Idealnie pasuje do perkeltu, doskonały jest również ze śmietaną, tartym serem (polecam węgierski ser wędzony) i oliwą z czosnkiem. Liczba możliwości podania langosza jest nieograniczona!;)

SKŁADNIKI:

– 400 g lekko osolonego purée ziemniaczanego ubitego ze śmietaną i masłem (jeśli chcemy trzymać się oryginału, wystarczy 150 g)

– ok. 500 g mąki

– 1,5 saszetki suszonych drożdży w proszku (jedna saszetka = 7 g)

– łyżeczka soli

– 3 łyżki cukru

– 100 ml ciepłego mleka

– 200 ml zimnego mleka

– 2 łyżki oleju

– dobry smalec do smażenia

PRZYGOTOWANIE:

Wymieszać drożdże i cukier z ciepłym mlekiem i odstawić na 10 minut. Do większego naczynia wsypać mąkę, sól,  purée ziemniaczane, olej i drożdże z mlekiem i cukrem. Całość wymieszać i dolać do niej resztę mleka i ugniatać (w razie potrzeby dodać więcej mąki). Gotową uformowaną kulę przykryć wilgotną ściereczką i odstawić na godzinę. Po jej upływie podzielić ciasto na 6 części, uformować okrągłe placki i smażyć na głębokim tłuszczu z każdej strony aż się zarumienią. Podawać ze śmietaną, tartym żółtym serem i oliwą z czosnkiem lub perkeltem albo czymkolwiek, co przyjdzie nam do głowy!;)

Sałatka ziemniaczana z selerem naciowym, rodzynkami i szczypiorkiem

Poniższy przepis wymyśliłam, spędzając kiedyś Święta Bożego Narodzenia na greckiej wyspie Thassos. Pyszna, bardzo łatwa i szybka do przygotowania słodko-słona sałatka ziemniaczana sprawdzi się zarówno na wigilijnym (lub po prostu świątecznym) stole, jak i na skromnym podwieczorku z przyjaciółmi czy zwykłej kolacji, kiedy zjedlibyśmy coś sycącego, ale niekoniecznie na ciepło!;)

SKŁADNIKI:

– 6 – 7 małych ziemniaków

– pokrojony w kostkę seler naciowy

– 20 dag większych rodzynek

– 0,5 pęczka szczypiorku

– 3 łyżki majonezu (najtańszy i bardzo dobry znajdziemy TUTAJ)

– łyżka śmietany

– sól

– pieprz

– cukier

PRZYGOTOWANIE:

Ziemniaki umyć, obrać i wrzucić na wrzącą, osoloną wodę. Gotować ok. 20 minut. Odcedzić i poczekać aż wystygną, a potem pokroić w kostkę. Pokrojony seler naciowy włożyć do miski z wrzątkiem na 30 sekund, odcedzić i połączyć z ziemniakami, rodzynkami, szczypiorkiem, majonezem, śmietaną i pieprzem, a potem wszystko porządnie wymieszać. Na końcu dodać do smaku odrobinę soli i cukru. Całość udekorować odrobiną szczypiorku!;)

Moskole

Moskole
„[…] Zalecoł się zalecoł

moskol z masłem obiecoł…
a kie posła za niego
to jej nie doł nicego […]  Skorusa „Na góralską nutę”

Jednym z tradycyjnych góralskich dań są moskole, czyli placki ziemniaczane z gotowanych ziemniaków. Są lżejsze i delikatniejsze od tradycyjnych placków. Idealnie sprawdzają się nawet na eleganckich przyjęciach;)

SKŁADNIKI:

– 0,5 kg ziemniaków

– 25 dag mąki

– rozbełtane surowe jajko

– ok. 3 łyżek zsiadłego mleka

– śmietana

– łyżka masła

– sól

– pieprz

– masło klarowane

PRZYGOTOWANIE:

Gotujemy ziemniaki w osolonej wodzie ok. 25 minut (dobrze, żeby były trochę rozgotowane). Odlewamy wodę i łączymy je ze śmietaną, masłem i ubijamy tłuczkiem do ziemniaków na jednolitą, gęstą masę – delikatne purée. Dodajemy mąkę, jajko, zsiadłe mleko, pieprz i – jeśli potrzeba – trochę soli, mieszamy i formujemy w rękach małe zgrabne placuszki. Podsmażamy na maśle klarowanym z obydwu stron. W wielu góralskich karczmach moskole podawane są z masełkiem czosnkowym, ale wspaniale pasuje do nich także zwykła śmietana;)