„Wszystkożerni”

scenariusz: Óscar Rojo
reżyseria: Óscar Rojo
gatunek: horror
produkcja: Hiszpania
oryginalny tytuł: Omnívoros
pełny opis filmu wraz z obsadą

„Wszystkożerni” to dość luźna ekranizacja powieści „Rytuał” Grahama Mastertona. Główny bohater filmu, Marcos Vela (w tej roli Mario de la Rosa), jest wziętym dziennikarzem kulinarnym. Pewnego razu dostaje propozycję napisania artykułu (powoli przemieniającego się w książkę) na temat tajnych restauracji, które do tej pory istniały w innych krajach, a ostatnio zaczęły się pojawiać również w Hiszpanii. Spotkania w takich restauracjach rządzą się swoimi prawami, o każdym następnym Vela dowiaduje się od kolejnych osób. Za – eufemistycznie mówiąc – niemałe pieniądze ma okazję spróbować najbardziej wyszukanych i najtrudniej dostępnych dań z całego świata. Ponieważ w tajnych restauracjach nie obowiązują żadne zasady moralne, można tam zjeść dosłownie  w s z y s t k o. Ta świadomość może dostarczyć zarówno dreszczyku podniecenia, jak przyprawić o zimne dreszcze. Marcos Vela coraz bardziej czuje, że temat jego pracy może być znacznie ciekawszy, niż do tej pory przypuszczał…
Od dawna już chciałam, żeby na mojej liście filmów około kulinarnych znalazł się jakiś, który porusza dosyć niemiłą, ale wartą odnotowania tematykę kanibalizmu. Nie będąc obsesyjną fanką horrorów i mając spore zaległości we włoskich horrorach kanibalistycznych, mam silne przekonanie, że nie znam kontekstu, który jest potrzebny do rzetelnego opisania filmu. Skupię się więc na opisaniu swoich wrażeń.
„Wszystkożerni” ujął mnie swoim poetyckim klimatem i naprawdę pięknymi (choć nie zawsze łatwymi), artystycznymi obrazami. Młodziutka Lucía Rojo zadbała o niesamowity nastrój, komponując doskonałą muzykę. Dwa pierwsze skojarzenia: delikatne z klimatem filmu „Magical Girl” oraz dość mocne z lirycznością i bardzo specyficznym pięknem prac jednego z moich ulubionych artystów – Davida Nebredy prawdopodobnie nie bez przyczyny są skojarzeniami ze sztuką hiszpańską. Film, choć zdecydowanie dziwny, może przypaść do gustu również osobom wrażliwym i o niezbyt mocnych nerwach. Miłośnicy mocnych, krwawych horrorów prawdopodobnie będą zawiedzeni. A ja polecam!;)

ZWIASTUN:

Reklamy