Pulpety myśliwskie w sosie śmietanowo-chrzanowym z purée z pietruszki i topinamburu podane ze śliwką w occie

Jak co roku, 1 listopada robię obiad dla najbliższych, z którymi spędzam te piękne święta. Zupa dyniowa jest już nową świecką tradycją, ale przygotowanie drugiego dania zawsze pozostawia duże pole dla wyobraźni. Za cel stawiam sobie to, by dobrze komponowało się z zupą, a także w jakiś sposób nawiązywało do jesieni oraz kuchni polskiej. W tym roku chodziły za mną pulpety, ale chciałam, by w przeciwieństwie do tych tradycyjnych były wyraziste i aromatyczne, pięknie współgrające z delikatnym sosem chrzanowym. Zapraszam więc serdecznie na swoje autorskie pulpety myśliwskie w sosie śmietanowo-chrzanowym z delikatnym i eleganckim purée z pietruszki i topinamburu podane ze śliwką w occie! To danie idealnie sprawdzi się na wielu proszonych przyjęciach!;)

SKŁADNIKI:

Pulpety myśliwskie:

– 500 g mielonego mięsa wołowego

– 1 kawałek surowej białej kiełbasy

– 300 g boczku wędzonego

– 30 g suszonego borowika szlachetnego

– 50 g jęczmiennej kaszy perłowej (= ½ torebki)

– 5 cebul szalotek

– 1 cebula biała

– 4 owoce jałowca

– 3 liście laurowe

– 2 ziela angielskie

– 3 ząbki czosnku

– 2 surowe jajka

– 1 kostka rosołowa bulion na wędzonce

– 2 – 3 kostki rosołowe bulionu grzybowego

– olej rzepakowy do smażenia

Sos śmietanowo-chrzanowy:

– ¼ masła

– mąka

– odcedzony wywar, w którym gotowały się pulpety

– mały słoiczek chrzanu śmietankowego

– kilka łyżek śmietany

– kilka kropli soku z cytryny

Purée z pietruszki i topinamburu:

– 500 g topinamburu

– 3 duże korzenie pietruszki

– szczypta soli

– masło

– śmietana

– świeży koperek

PRZYGOTOWANIE:

Pulpety myśliwskie:

Suszone grzyby zalać zimną wodą i odstawić na minimum pół godziny. Ugotować kaszę z niewielką ilością soli (najlepiej himalajskiej), odcedzić i odstawić do wystygnięcia. Wędzony boczek pokroić w drobną kostkę i podsmażyć na rozgrzanej patelni. Potem na kilku kroplach oleju rzepakowego podsmażyć białą kiełbasę (rozciąć wcześniej jelito, w którym się znajduje i podsmażać jedynie jego zawartość) oraz zeszklić posiekane w kostkę cebule szalotki wraz z cebulą białą. Połączyć podsmażony boczek, kiełbasę białą i cebule i zamieszać. Mniej więcej ⅔ z nich zmiksować na jednolitą masę, a potem znów połączyć i pomieszać z resztą. Odsączyć namoczone wcześniej grzyby, drobno posiekać i również podsmażyć, ale bardzo krótko – maksymalnie 2 minuty. Wyłożyć umyte surowe mielone mięso do dużej miski, dodać ugotowaną kaszę, smażony boczek, kiełbasę i cebule (zmiksowaną i niezmiksowaną część razem), podsmażone suszone grzyby  i dwa surowe jajka i wszystko to porządnie wymieszać, najlepiej umytymi gołymi rękami. Formować w dłoniach niewielkie pulpety.
W dużym garnku zagotować wodę z owocami jałowca, liśćmi laurowymi, zielem angielskim, czosnkiem i kostkami rosołowymi. Uformowane surowe pulpety wrzucić do gotującego się wywaru i gotować ok. 10 minut. Po ugotowaniu pulpetów nie wylewać wywaru – przyda się do sosu! 😉

Sos śmietanowo-chrzanowy:

W małym rondelku rozpuścić masło. Stopniowo dodawać mąkę (na oko), cały czas mieszając. Kiedy zrobią się grudki, dodać chochlę odcedzonego wywaru z pulpetów i mieszać. Kiedy zasmażka nabierze objętości i konsystencji sosu, dodać rozrobiony ze śmietaną chrzan. Proporcje zależą od nas. Na końcu można dodać kilka kropli soku z cytryny. Jeśli chcemy, możemy dodać też niewielką szczyptę cukru.

Purée z pietruszki i topinamburu:

Korzenie pietruszki umyć, obrać i pokroić w kostkę, a potem gotować w lekko osolonej wodzie ok. 40 minut. Topinambur bardzo uważnie wyszorować i bez obierania pokroić w kostkę. Gotować w lekko osolonej wodzie ok. 20 minut. Oba warzywa odcedzić, a potem utłuc tłuczkiem na jednolitą masę, dodając do niej odrobinę masła i śmietany. Ozdobić odrobiną koperku.

_____________________________________________

Danie serwować ze śliwką w occie. Nawet, jeśli nie robiliśmy jej samodzielnie, dobra śliwka w occie idealnie wkomponuje się w całość 😉

Reklamy

Paszteciki warzywno-mięsne w cieście francuskim

Proste w przygotowaniu, zdrowe, a przede wszystkim przepyszne – oto mój nowy kulinarny pomysł, czyli paszteciki warzywno-mięsne w cieście francuskim. Nadadzą się idealnie zarówno na przekąskę w ciągu dnia, podwieczorek czy drugie śniadanie, jak i na przystawkę proszonego obiadu czy w roli głównej każdego przyjęcia stojącego.
Jeśli skończy nam się ciasto francuskie, świetnym zastosowaniem farszu jest podanie go z makaronem (polecam pełnoziarnisty z pszenicy durum) – to znakomita, troszkę zdrowsza, alternatywa dla tradycyjnego spaghetti bolognese!;)

SKŁADNIKI:

– 35 dag mielonej surowej szynki wieprzowej

– czerwona cebula

– pół pora

– 3 ząbki czosnku

– puszka krojonych pomidorów z ziołami

– 3 łyżeczki koncentratu pomidorowego

– 100 g tartego parmezanu lub sera Grana Padano

– mrożonka „Mieszanka włoska” Hortexu

– suszone oregano

– zioła prowansalskie

– sól himalajska

– pieprz ziołowy

gęsi smalec

– opakowanie ciasta francuskiego

PRZYGOTOWANIE:

Na rozgrzanym na patelni smalcu zeszklić drobno posiekaną cebulę, pora i mięso mielone. Kiedy mięso się zetnie, wycisnąć czosnek, dodać puszkę pomidorów, koncentrat pomidorowy, szczyptę soli, pieprzu i tarty ser. Wymieszać i dusić na wolnym ogniu jeszcze ok. 5 minut. Mrożoną „Mieszankę włoską” gotować na parze ok. 10 minut. Na końcu posypać szczyptą soli do smaku i zmiksować na jednolitą masę wraz z czterema drewnianymi łyżkami sosu pomidorowo-mięsnego. Całość dobrze wymieszać z resztą sosu, w razie potrzeby dosolić do smaku.
Rozpakować ciasto francuskie. Wyciąć z niego małe prostokąty. Kłaść farsz na środku, a potem przykryć resztą ciasta i zagnieść z każdej strony. Piec w piekarniku lub garnku do pieczenia ok. 20 minut!;)


Mój dzień z Hortex

Kaszanka z cebulką, czosnkiem, boczkiem, grzybami i rozmarynem, podana z musem z pieczonego jabłka

Jak co roku, 1.11 jest dla mnie ważnym i z przyjemnością celebrowanym świętem, połączonym z podejmowaniem członków swojej rodziny rozgrzewającym, jesiennym, domowym posiłkiem między jedną, a drugą turą odwiedzania grobów najbliższych. Stałym punktem menu jest zupa dyniowa (podawana w przeróżnych wariantach: w tym roku był krem z dyni z pomarańczą, wcześniej bardziej tradycyjny, choć równie dobry krem z dyni), a reszta jest dla wszystkich niespodzianką. Tym razem, mocno zainspirowana i niezmiennie oczarowana Restauracją Koneser, postanowiłam zrobić kaszankę. Prostą, chłopską, dość z natury ordynarną (nie ujmując jej walorów smakowych, oczywiście) kaszankę, ale podaną w sposób elegancki, a nawet wykwintny; kaszankę delikatną, chociaż wyraźną, przełamaną obłędnym musem z pieczonego jabłka i jesiennym aromatem świeżego rozmarynu. Cel został osiągnięty, a rodzina zachwycona i najedzona!;)

Więcej szczegółów dotyczących kompozycji całego obiadu – z której jestem osobiście bardzo dumna! – można znaleźć TUTAJ 😉

SKŁADNIKI:

– 6 średnich kaszanek

– 15 dag wędznego boczku parzonego (tani i dobry dostaniemy TUTAJ)

– 5 cebulek szalotek

– cebula czerwona

– 2 ząbki czosnku

– 4 „listki” świeżego rozmarynu

– 15 g suszonych grzybów (użyłam koźlarza babki, ale podgrzybki również się sprawdzą)

– sól himalajska

– pieprz

– olej rzepakowy (tani i dobry dostaniemy TUTAJ)

– dobre, soczyste, słodkie jabłko (polecam sampion, dostępny TUTAJ)

PRZYGOTOWANIE:

Suszone grzyby zalać zimną wodą i odstawić (na całą noc lub co najmniej godzinę). Jabłko obrać, stawić do piekarnika (lub garnka, który piecze) i piec ok. 50 minut. Upieczone jabłko pokroić, wyrzucić nasiona i twardsze części i zmiksować na jednolitą masę.
Boczek, szalotki i czerwoną cebulę i wymoczone grzyby posiekać jak najdrobniej, a potem podsmażyć – najpierw wrzucić na suchą patelnię biały plaster boczku, żeby puścił tłuszcz, potem posiekany boczek, grzyby, a po kilku minutach cebule. Kiedy cebule się zeszklą, a z boczku zrobią skwarki, wycisnąć czosnek, dodać odrobinę soli i drobniutko posiekany świeży rozmaryn.
Kaszankę, nie zdejmując z niej błony, pokroić w cienkie plastry i wrzucić na rozgrzany na patelni olej. Smażyć ok. 4 minut z obu stron na średnim ogniu. Potem połączyć  kaszankę z podsmażonymi grzybami, boczkiem, cebulką i czosnkiem z rozmarynem i solą i dodać odrobinę pieprz. Wymieszać, smażyć ok. minuty.
Dla dobrego efektu, przed podaniem kaszanki na talerz, włóżmy ją do bardzo niskiego słoiczka (idealne będą słoiczki na crème brûlée) i odciśnijmy na talerzu, przyozdabiając gałązką rozmarynu i podgrzanym przed podaniem musem z pieczonego jabłka!;)

Jednopalnikowe kurosakiewki podane z guacamole i kolbą kukurydzy

Mój dzisiejszy autorski pomysł, to wariacja na temat kury, kurek i curry zawiniętych w sakiewki z ciasta francuskiego – stąd nazwa kurosakiewki. Danie jest lekkie, zdrowe i naprawdę przepyszne. Podbije serce niejednego smakosza, a i umiarkowani zwolennicy kaszy jaglanej, cukinii i szpinaku (które też się w farszu znajdą, choć na drugim planie) będą mieli z niego dużą przyjemność!;)

SKŁADNIKI:

KUROSAKIEWKI:

– podwójna pierś kurczaka

– 200 g świeżych kurek (tanie i dobre dostaniemy TUTAJ)

– 100 g świeżego szpinaku baby (tani i dobry dostaniemy TUTAJ)

– pół cukinii

– czerwona cebula

– 50 g kaszy jaglanej (połowa woreczka)

– 4 ząbki czosnku

– dużo przyprawy curry

– sól himalajska do smaku

– olej rzepakowy do smażenia

– opakowanie ciasta francuskiego (tanie i dobre dostaniemy TUTAJ)

+ świeża kolba kukurydzy

GUACAMOLE:

– 2 dojrzałe awokado

– ząbek czosnku

– pół czerwonej cebuli

– sok z połowy limonki (ewentualnie z ćwierci cytryny)

– soł himalajska do smaku

PRZYGOTOWANIE:

GUACAMOLE:

Czerwoną cebulę pokroić w drobniusieńką kosteczkę i zalać wrzątkiem. Odstawić na minutę. Umyć awokado, przekroić na pół, wyjąć pestkę (ale jej nie wyrzucać) i wyłożyć miąższ łyżką do miski, w której będziemy wszystko miksować. Wycisnąć do niej czosnek i sok z limonki, dodać odcedzoną sparzoną cebulą i szczyptę soli do smaku. Wszystko razem zmiksować na jednolitą masę. Jeśli przygotowujemy guacamole wcześniej, włóżmy do gotowej masy umyte pestki – zapobiegną zmianie koloru na mniej apetyczny!;)

KUROSAKIEWKI:

Z racji posiadania jednego tylko palnika, zaczęłam przygotowywanie potrawy od ugotowania na parze kolby kukurydzy – gotowałam ją 20 minut. Jeśli mamy więcej palników, możemy wpleść tę czynność w późniejsze etapy. Ugotować w lekko osolonej wodzie kaszę jaglaną zgodnie z opisem na opakowaniu. Zblanszować szpinak, czyli zalać jego liście wrzątkiem, odstawić na 30 sekund, potem zalać je zimną wodą i równiż odstawić na 30 sekund, a potem włożyć do garnka. Umytą i pokrojoną w drobną kostkę pierś kurczaka smażyć na rozgrzanym na patelni tłuszczu ok. 12 minut. W ostatnich minutach wycisnąć do mięsa czosnek, dodać sól, sporo przyprawy curry i gotową kaszę jaglaną. Wszystko dobrze wymieszać i połączyć ze zblanszowanym szpinakiem. Usmażyć umytą, nieobraną, pokrojoną na drobną kostkę cukinię z odrobiną curry i na końcu smażenia dodać troszkę soli. Połączyć cukinię ze szpinakiem, kurą i kaszą. Na końcu usmażyć dobrze wcześniej namoczone, oczyszczone i drobno pokrojone kurki wraz z posiekaną czerwoną cebulą (smażyć na niedużym ogniu ok. 15 minut). Połączyć z resztą farszu.
Rozłożyć ciasto francuskie i pokroić je 4 części w poprzek, a potem wzdłuż na pół tak, żeby wyszło na 8 prostokątów. Na każdy z nich nałożyć farsz, a potem złączyć ze sobą boki ciasta tak, żeby całość miała kształt sakiewki. Uformowane sakiewki włożyć do piekarnika lub garnka do pieczenia i piec ok. 30 minut, aż staną się złociste.
Podawać z sosem guacamole, surówką (polecam surówkę ze świeżego szpinaku, pomidorów i kiełków rzodkiewki) i połówką kolby kukurydzy!;)

Burrito z batatami, kiełbasą i oscypkiem z dipem curry

Burrito jest doskonałym, prostym i szybkim do zrobienia daniem, które możemy przygotować w niezliczonej liczbie wariantów, w zależności od tego, co lubimy lub/i co mamy akurat pod ręką. Sama bardzo lubię połączenie batatów, dobrej kiełbasy i oscypka, więc polecam dziś takie właśnie danie – sprawdzi się idealnie na proszonych podwieczorkach, wszelkich piknikach, jako przystawka (możemy pokroić burrito w plastry) lub jako danie główne!;)

SKŁADNIKI:

BURRITO:

– puszka kukurydzy (tanią i dobrą dostaniemy TUTAJ)

– puszka fasoli czerwonej (tanią i dobrą dostaniemy TUTAJ)

– ok. 30 dag dobrej kiełbasy (polecam wiejską lub juhasa)

– 2 czerwone cebule

– 3 średnie bataty

– czerwona papryka

– 2 małe wędzone oscypki

– sól himalajska (tanią i dobrą dostaniemy TUTAJ)

– pieprz ziołowy

– gęsi smalec

tortille placki (tanie i dobre dostaniemy TUTAJ)

DIP CURRY:

– 4 łyżki jogurtu greckiego (tani i dobry dostaniemy TUTAJ)

– świeżo wyciśnięty ząbek czosnku

– szczypta curry

– szczypta słodkiej papryki

– szczypta suszonego imbiru

– szczypta cynamonu

– szczypta soli himalajskiej

PRZYGOTOWANIE:

Wszystkie składniki dipu wymieszać ze sobą na gładką, jednolitą masę. Bataty umyć, obrać, pokroić i gotować w lekko osolonej wodzie ok. 20 minut, aż będą zupełnie miękkie. Kiełbasę pokroić w kostkę i smażyć na smalcu z drobno posiekaną cebulą i papryką, od czasu do czasu mieszając, aż wszystkie składniki będą miękkie. Odcedzoną kukurydzę połączyć z odcedzoną fasolą, smażoną kiełbasą, cebulą i papryką, dodać rozgniecione tłuczkiem odcedzone gotowane bataty. Zetrzeć na tarce o drobnych oczkach oscypki i połączyć, wraz z solą do smaku i pieprzem z naszym farszem. Przygotować placki tortilli, położyć na połowie każdego farsz, zawinąć i piec ok 5 minut. Podawać z dipem!;)

Domowa bulionetka warzywno-mięsna

Za samodzielne zrobienie bulionetki do zup i sosów zabierałam się dość długo i już od dawna. W internecie można znaleźć mnóstwo przepisów, które koniec końców są do siebie dosyć podobne, więc postanowiłam się niczym nie inspirować i stworzyć swoją własną esencję idealnego rosołu, która sprawdzi się idealnie zamiast soli i kupnej kostki w większości dań.
Polecam przygotowanie bulionetki równolegle z przygotowywaniem rosołu – przed dodaniem do mięsa warzyw i soli, wykorzystajmy mięsny wywar. Jeśli chcemy, by nasza bulionetka była bardziej „uniwersalna”, czyli warzywna, bez problemu możemy pominąć dodanie do niej wywaru mięsnego.
Jeśli nie daj Boże spróbujemy naszą bulionetkę w trakcie robienia i załamiemy się ilością soli lub już na etapie czytania podana przeze mnie ilość soli nas rozjuszy, pamiętajmy proszę, że istotą bulionetki jest to, że jedynie doprawiamy nią zupę lub sos (których już niczym później nie solimy), więc musi być ona bardzo słona i intensywna. Oczywiście możemy dać mniej soli. Pamiętajmy jednak, by używać tylko soli himalajskiej!;)

SKŁADNIKI:

– mały pęczek koperku (albo pół dużego)

– mały pęczek natki pietruszki (albo pół dużego)

– pół pęczka szczypiorku

– duży por

– 0,5 selera

– 3 marchewki

– 3 pietruszki

– średnia cebula

– średnia cebula czerwona

– maleńki kawałek świeżego i obranego imbiru

– 3 duże liście laurowe

– 2 ząbki czosnku

– 3 ziela angielskie

– 5 – 7 ziarenek czarnego pieprzu

– 30 g suszonej cebuli szalotki (tanią i dobrą dostaniemy TUTAJ)

– 60 g suszonej włoszczyzny (tanią i dobrą dostaniemy TUTAJ)

– 15 g curry

– 15 g suszonej słodkiej papryki

– 50 g suszonego lubczyku

– 15 ml oliwy z bazylią

– 150 g soli himalajskiej (dobrą dostaniemy TUTAJ)

– 100 ml niesolonego wywaru mięsnego (najlepiej drobiowo-wołowego)

PRZYGOTOWANIE:

Koperek, natkę pietruszki, szczypiorek i pora drobno pokroić, a potem wrzucić do dużej miski. Seler, marchewki i pietruszki obrać i zetrzeć na tarce do tej samej miski. Obie cebule podpalić  na ogniu z każdej strony (ja nadziałam je na patyczek do szaszłyków i podpalałam na gazie, bezpośrednio nad rozpalonym palnikiem). Osmalone (a nawet spalone) łupiny wrzucić do miski, a obrane cebule drobno skroić i również dodać do reszty wraz ze startym na małej niewielkim kawałkiem obranego imbiru. Dodać świeżo wyciśnięty czosnek. W moździerzu rozdrobić liście laurowe, ziele angielskie i czarny pieprz. Wrzucić je do miski. Na końcu dodać jeszcze suszoną szalotkę, suszoną włoszczyznę, curry, słodką paprkę, lubczyk, oliwę, sól himalajską i niesolony wywar mięsny (jeśli mamy tylko solony, dodajmy mniej soli). Całość wymieszać w blenderze na gładką masę. Potem wlać do garnka z grubym dnem i – trzymając na wolnym ogniu – zagotować, cały czas mieszając. Gotową masę włożyć albo do pojemnika na kostki lodu w zamrażalniku (co polecam) albo do słoiczka w lodówce. Bulionetkę można trzymać w lodówce nawet kilka tygodni. Pamiętajmy też, że dzięki soli nigdy nie zamarznie w zamrażalniku zupełnie, a tam możemy ją trzymać jeszcze dłużej!;)

Kotlet z mozzarellą w stylu włoskim

Kotlet z mozzarellą to danie, które wymyśliłam, żeby zrekompensować pewnemu bryndzowemu niejadkowi podawany przez siebie kotlet harnasia 😉 Zasmakowało mi samej na tyle, że postanowiłam je włączyć do swojego stałego menu. Pieczone pomidorki koktajlowe dodają mięsu delikatności i słodyczy, a aromatyczne oregano przywołuje piękne włoskie krajobrazy. Polecam serdecznie!;)

SKŁADNIKI:

MARYNATA DO MIĘSA:

–  2 szklanki przegotowanej wody

– 2 przekrojone wzdłuż ząbki czosnku

– liść laurowy

– ziele angielskie

– kilka ziaren czarnego pieprzu

– oliwa z oliwek lub olej rzepakowy

– kilka kropli octu

KOTLET:

– ok. 40 dag schabu bez kości

– ok. 10 dag sera grana padano (tani i dobry dostaniemy TUTAJ)

– pół opakowania mini kulek mozzarelli (tanie i dobre dostaniemy TUTAJ)

– pomidorki koktajlowe

– szczypta suszonego oregano

– szczypta suszonej bazylii (lub/i ziół prowansalskich)

– sól

– pieprz

– szklanka mąki

– szklanka bułki tartej

– 3 surowe jajka

– olej rzepakowy (tani i dobry dostaniemy TUTAJ)

PRZYGOTOWANIE:

Mięso pokroić w cienkie plastry i dobrze rozbić, posolić oraz popieprzyć z każdej strony. Przygotować marynatę i włożyć do niej rozbite i doprawione kawałki schabu. Zostawić w lodówce na całą noc.
Następnego dnia wyjąć mięso z marynaty, dobrze osuszyć (najlepiej przy pomocy ręczników papierowych). Upiec pomidorki koktajlowe (piec ok. 15 minut) i pozbawić je skórek. Osuszone kotlety rozłożyć na desce (lub talerzach) i układać na środku każdego kolejno: zioła, starty ser grana padano (ok. łyżeczki na każdy kotlet), mini kulkę sera mozzarella, upieczony i obrany pomidorek oraz posypać wszystko jeszcze raz suszonym oregano. Kotlet złożyć w kształcie pieroga, sklejając płaty mięsa tłuczkiem. Potem zawinąć tak, by przypominał wyglądem kotlet dewolaj i panierować, czyli zanurzyć najpierw w mące, potem w rozbełtanych surowych jajkach, a na końcu w bułce tartej. Wrzucić na rogrzany na patelni olej i smażyć z obu stron, aż nasze kotlety się ładnie zarumienią. Gotowe kotlety posypać tartym serem grana padano i podawać w towarzystwie pieczonych pomidorków!;)

Kotlet Harnasia

Kotlet Harnasia, Bacy, Juhasa czy też góralski/tatrzański/pieniński to w gruncie rzeczy wiele nazw podobnego dania – kotleta z oscypkiem, często też boczkiem, czasem grzybami czy bryndzą, podawanego w większości karczm regionalnych. Ostatnio zainspirowała mnie pewna fenomenalna pienińska restauracja, która pod jedną z tych nazw ma w swojej karcie doskonały kotlet schabowy faszerowany bryndzą i posypywany oscypkiem. Połączenie okazało się idealne, więc postanowiłam je odtworzyć. Wyszło przepyszne, sycące, wyraziste, choć eleganckie danie, które idealnie przywołuje wspomnienie gór!;)

SKŁADNIKI:

MARYNATA DO MIĘSA:

– 2 szklanki przegotowanej wody

– 2 przekrojone wzdłuż ząbki czosnku

– liść laurowy

– ziele angielskie

– kilka ziaren czarnego pieprzu

– oliwa z oliwek lub olej rzepakowy

– kilka kropli octu

KOTLET HARNASIA:

– ok. 40 dag schabu bez kości

– 1,5 opakowania bryndzy (tanią i dobrą dostaniemy TUTAJ)

– pęczek natki pietruszki

– ząbek czosnku

– sól

– pieprz

– szklanka mąki

– szklanka bułki tartej

– 3 surowe jajka

– 2, 3 małe wędzone oscypki

– olej rzepakowy (tani i dobry dostaniemy TUTAJ)

PRZYGOTOWANIE:

Mięso pokroić w cienkie plastry i dobrze rozbić, posolić oraz popieprzyć z każdej strony. Przygotować marynatę i włożyć do niej rozbite i doprawione kawałki schabu. Zostawić w lodówce na całą noc.
Następnego dnia wyjąć mięso z marynaty, dobrze osuszyć (najlepiej przy pomocy ręczników papierowych). Bryndzę rozmieszać ze świeżo wyciśniętym czosnkiem, posiekaną drobno natką pietruszki i odrobiną pieprzu. Osuszone kotlety rozłożyć na desce (lub talerzach) i w samym ich środku umieścić kulkę farszu z brzyndzy. Kotlet złożyć w kształcie pieroga, sklejając płaty mięsa tłuczkiem. Potem zawinąć tak, by przypominał wyglądem kotlet dewolaj i panierować, czyli zanurzyć najpierw w mące, potem w rozbełtanych surowych jajkach, a na końcu w bułce tartej. Wrzucić na rogrzany na patelni olej i smażyć z obu stron, aż nasze kotlety się ładnie zarumienią. Zetrzeć oscypek na tarce o grubych oczkach i podawać kotlety świeżo nim posypane!;)

Naleśniki z szynką, pieczarkami, serem i sosem czosnkowym

Naleśniki z szynką, pieczarkami, serem i domowym przepysznym, lekko słodkawym sosem czosnkowym, to bardzo proste i przepyszne danie na każdą kieszeń. Idealnie sprawdzą się zarówno w roli obiadu, jak i kolacji na ciepło!;)

SKŁADNIKI:

SOS CZOSNKOWY:

– 3 łyżki majonezu

– 2 łyżki śmietany

– 3 ząbki czosnku

– sól himalajska (tanią i dobrą dostaniemy TUTAJ)

– pieprz

NALEŚNIKI:

–  3 jajka

–  mąka

–  woda gazowana

–  mleko

– sól

– ok. 10 dag żółtego sera (polecam goudę – dobrą i tanią dostaniemy TUTAJ)

– kilka plasterków dobrej szynki (polecam szynkę hrabiny dostępną TUTAJ)

– 2 – 3 duże pieczarki

– olej rzepakowy

PRZYGOTOWANIE:

SOS CZOSNKOWY:

Połączyć wszystkie składniki (czosnek wycisnąć) i zmiksować na jednolitą masę.

NALEŚNIKI:

Pieczarki umyć i pokroić w cieniusieńkie plasterki. Wrzucić na rozgrzaną bez tłuszczu patelnię i chwilę prażyć z obu stron, aż staną się miękkie. Zdjąć z patelni. Jajka rozbełtać z mąką, wodą gazowaną, mlekiem, solą i kilkoma kroplami oleju. Masa powinna mieć dość gęstą, lecz płynną konsystencję. Smażyć rozprowadzoną po patelni niewielką ilość masy (naleśniki powinny być jak najcieńsze) z obu stron. Na gotowych naleśnikach rozprowadzić niewielką ilość sosu, posypać ją garścią świeżo startego żółtego sera, położyć plaster szynki i garść pieczarek. Zawinąć naleśnik tak, jak lubimy najbardziej i podsmażyć z obu stron (lub włożyć do piekarnika). Podawać z sosem czosnkowym na wierzchu!;)

Sałatka z wątróbką i szpinakiem

Sałatki są cudowną alternatywą dla – czasem trochę nudnych i z pewnością mniej zdrowych – kanapek. Wymagają może odrobinę większego zaangażowania w przygotowanie, ale spokojnie można je zrobić wieczór przed ciężkim dniem w pracy, w którym z pewnością poprawią nam humor. Dziś polecam autorską sałatkę z moją ukochaną wątróbką i szpinakiem – tym razem w wersji na słodko!;)

SKŁADNIKI:

SAŁATKA:

– mleko

– 50 dag wątróbki drobiowej (polecam indyczą)

– cebula czosnkowa

– sól himalajska (tanią i dobrą dostaniemy TUTAJ)

– pieprz

– ok. 150 g świeżego szpinaku (tani i dobry dostaniemy TUTAJ)

– ok. 50 g orzechów włoskich

– pomarańcza

– szczypta suszonego lubczyku

– mąka

– olej rzepakowy

SOS:

– łyżka miodu

– łyżka octu balsamicznego

– świeżo wyciśnięty sok z połowy pomarańczy

PRZYGOTOWANIE:

SOS:

Połączyć wszystkie składniki i wymieszać na jednolitą masę.

SAŁATKA:

Wątróbkę dobrze umyć i wyciąć z niej wszystkie błonki, żyłki i żółte lub białe elementy. Włożyć do miski z mlekiem i zostawić w niej na parę godzin (polecam zostawienie wątróbki w mleku na całą noc w lodówce). Następnie odcedzić porządnie wątróbkę z mleka, posypać solą, pieprzem i lubczykiem, obtoczyć w mące i smażyć na rozgrzanym oleju z każdej strony do ścięcia się mięsa. Cebulę pokroić w plastry i zeszklić, a potem połączyć z wątróbką. Wyłożyć wątróbkę i cebulę na ręcznik papierowy, który wchłonie nadmiar tłuszczu. Jeśli robimy sałatkę dla naszych domowników, łączymy wystygniętą wątróbkę z cebulką ze szpinakiem, orzechami włoskimi, obraną i pokrojoną w kostkę drugą połówką pomarańczy, mieszamy i wszystko zalewamy sosem po jego zrobieniu. Jeśli jednak zamierzamy wziąć ją następnego dnia do pracy, przygotujmy wyparzony słoik (lub kilka słoików) i po kolei wkładajmy do niego: na dół sos, potem orzechy, wątróbkę z cebulką, pomarańczę i na wierzch szpinak. Będzie bardziej świeża, jeśli wymieszamy składniki (energicznym potrząśnięciem słoika) dopiero w dniu jedzenia!;)